10 lipca 1941 roku w Jedwabnem zostało zabitych kilkuset Żydów. Według ustaleń IPN sprzed ponad 20 lat zbrodni dokonali Polacy, ale z niemieckiej inspiracji. Większość ofiar (według IPN - 340 osób, ale z ustaleń większości badaczy - 900-1000) zginęła spalona żywcem w stodole.
W czwartek, w przeddzień rocznicy, film na ten temat opublikował ambasador USA w Polsce Tom Rose. - Przede wszystkim, dzisiejszy dzień jest dniem pamięci o setkach polskich Żydów zamordowanych przez swoich polskich współobywateli pod nadzorem niemieckich nazistowskich okupantów - podkreślił.
Rose zwrócił uwagę, że ten "dzień należy do ofiar - nie do morderców ani do tych, którzy wciąż próbują ich usprawiedliwiać lub bronić". - Aby zrozumieć Jedwabne, trzeba zrozumieć przesycony złem świat stworzony przez nazistów w okupowanej Polsce - zwrócił uwagę.
Ambasador USA w Polsce: Jedwabne było wyjątkiem, a nie regułą w okupowanej Polsce
Ambasador zwrócił uwagę, że "taki sam los groził każdemu Polakowi, który nie zgłosił, że ktoś inny pomaga Żydom". - Naziści dążyli do tego, by uczynić cały naród polski współwinnym zagłady Żydów, sprawiając, że zdrada stawała się najbezpieczniejszą drogą do przetrwania - dodał.
Obok pomnika w Jedwabnem stanęły kontenery. "Prowokacja"
Dyplomata stwierdził, że "Jedwabne było wyjątkiem, a nie regułą w okupowanej przez nazistów Polsce, ponieważ większość Polaków była uczciwymi, bogobojnymi ludźmi, którzy oparli się pokusie porzucenia moralnych przykazań, pozwalających odróżniać dobro od zła".
We wpisie na platformie X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podziękował ambasadorowi za jego słowa. "Naszym obowiązkiem wobec ofiar przeszłości jest dopilnowanie, aby okrucieństwa nigdy więcej się nie powtórzyły" - dodał szef MSZ.