
Siły amerykańskie po raz dwunasty z rzędu zaatakowały obiekty wojskowe na terenie Iranu. Uderzenia dotknęły m.in. magazyny broni i systemy obrony powietrznej. Dowództwo informuje, że w tym miesiącu na cel wzięto "dziesiątki irańskich baz wojskowych na lądzie". Tymczasem armia Kuwejtu poinformowała w czwartkowy poranek o przechwytywaniu irańskich dronów.
X/U.S. Central Command Donald Trump wydał rozkaz przeprowadzenia uderzenia na irańskie cele wojskowe. Ataki rozpoczęto w środę o godz. 17:30 czasu wschodnioamerykańskiego. Operacja zakończyła się po ok. trzech godzinach. Jak poinformowało w wydanym komunikacie Dowództwo Centralne USA, na cel wzięto "obiekty morskie, magazyny rakiet i dronów, systemy nadzoru wybrzeża oraz systemy obrony powietrznej".
"Ataki te dodatkowo osłabiają zdolność Iranu do atakowania cywilnych marynarzy i statków handlowych" - czytamy w oświadczeniu.
Amerykanie zaatakowali Iran po raz 12. z rzędu. Uderzenia w kilku miastach
W czwartek rano irańskie media państwowe informowały o "ataku rakietowym amerykańskiego terrorystycznego wroga" na miasta Ahwaz i Ramshir na południowym zachodzie kraju. O uderzeniu rakiety powiadomiły też władze położonej nad Zatoką Perską prowincji Buszehr .
"W tym miesiącu siły amerykańskie zaatakowały dziesiątki irańskich baz wojskowych na lądzi e, wznawiając jednocześnie blokadę Iranu na morzu" - przekazało amerykańskie wojsko, dodając, że na Bliskim Wschodzie działa aktualnie ponad 50 tys. żołnierzy, pozostając w pełnej gotowości.
Nocny atak na Iran był już dwunastym z rzędu przeprowadzonym przez USA.
"Oko za oko". Teheran zapowiada, że odpowie na każdy atak USA
W czwartek rano armia Kuwejtu poinformowała o przechwytywaniu irańskich dronów. "Kuwejckie systemy obrony powietrznej reagują obecnie na zagrożenia ze strony wrogich dronów " - napisano w wydanym komunikacie, wskazując, że słyszane w kraju eksplozje są wynikiem działań obronnych.
Tego samego dnia saudyjskie media państwowe przekazały, że należący do krajowej firmy statek został zaatakowany podczas przeprawy przez Morze Czerwone. Wcześniej wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti informowali natomiast, że dokonali uderzenia w tankowce.
Po zapowiedziach Donalda Trumpa o możliwości uderzenia na irańską infrastrukturę, minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi zapowiedział, że Teheran będzie stanowczo odpowiadał na każdy taki atak. "Nasza doktryna obrony jest jasna: oko za oko. Każda agresja wobec Iranu, w tym wobec naszej infrastruktury, wymusi silną i zdecydowaną odpowiedź" - napisał w mediach społecznościowych.