
9 lipca Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała o skierowaniu do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia aktu oskarżenia m.in. przeciwko byłemu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli. Oprócz Mariana B. w piśmie procesowym wymieniono jeszcze dwie inne osoby.
„Materiały dotyczące trzech oskarżonych zostały wyłączone postanowieniem z dnia 29 maja 2026 roku, z postępowania, (...) które prowadzone jest od 2 grudnia 2019 r. i zostało wszczęte m.in. w zakresie złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych – w okresie od 19 listopada 2015 r. do 4 czerwca 2019 r”. – wskazał naczelnik wydziału ds. przestępczości gospodarczej.
Oto szczegóły.
Marian B., były szef NIK, z zarzutami
Marek Bogacewicz ujawnił, czego śledczy dowiedzieli się w trakcie trwania postępowania. „Ustalono, że oskarżony Tadeusz G., pełniący wówczas funkcję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Krakowie, będąc zobowiązanym, (...) do przestrzegania tajemnicy skarbowej, (...) ujawnił osobie nieupoważnionej informacje stanowiące tajemnicę skarbową, które uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych. Dodatkowo jedna z ujawnionych informacji dotyczyła czynności prowadzonych przez Urząd Skarbowy Kraków-Stare Miasto, a jej ujawnienie stanowiło pomocnictwo dla sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Oskarżonemu zarzucono popełnienie sześciu czynów zabronionych” – poinformował.
Przedstawiciel białostockiej PR dodał, że „za nakłanianie oskarżonego Tadeusza G. do ujawnienia informacji stanowiących tajemnicę skarbową”, Marianowi B. „przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw”. „Zgromadzony materiał dowodowy dostarczył także podstaw do przedstawienia oskarżonej Beacie O., pełniącej wówczas obowiązki Dyrektora Delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Warszawie, zarzutu nakłaniania osoby pełniącej funkcję publiczną do dokonania przez nią czynu zabronionego na szkodę Skarbu Państwa, polegającego na ujawnieniu tajemnicy skarbowej i przekroczeniu uprawnień i działaniu w ten sposób na szkodę interesu publicznego. Oskarżona działała w ten sposób, w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez innego oskarżonego, poprzez zawieszenie biegu prowadzonej wobec niego kontroli celno-skarbowej. (...) Oskarżonemu Marianowi B., który nakłaniał oskarżoną Beatę O. do wspomnianych wcześniej działań, przedstawiono dodatkowy zarzut” – dowiadujemy się z oświadczenia prokuratury.
Były prezes Najwyższej Izby Kontroli nie przyznaje się do winy
To nie wszystko. „Nadto oskarżonej Beacie O. przedstawiono [kolejny – red.] zarzut, (...) gdyż ustalono, że składając zeznania mające służyć za dowód w postępowaniu przygotowawczym, (...) będąc pouczoną o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania oraz uprzedzoną o prawie do odmowy odpowiedzi na pytania, które mogłyby narazić na odpowiedzialność karną ją lub osoby najbliższe, zeznała nieprawdę”.
Były szef NIK „nie przyznaje się do winy” – podał portal Wirtualna Polska.