
Podczas spotkania z dziennikarzami po powrocie z finału mundialu Donald Trump powiedział, że „rozmawiał z Hiszpanią” podczas meczu . Komplementował hiszpańską reprezentację. Pytany, czy nadal istnieją napięcia w stosunkach z Madrytem, zaprzeczył.
Z nikim nie mam napięć - powiedział prezydent. Trump nie sprecyzował, z kim rozmawiał na stadionie w New Jersey. Na meczu byli zarówno król Hiszpanii Filip VI, jak i premier Pedro Sanchez. Prezydent USA rozdawał medale uczestnikom finału, a po wręczeniu pucharu został na podium podczas podniesienia przez Hiszpanów Pucharu Świata.
„Nie, nie byłem smutny”
Trump, mówiąc o mundialu, stwierdził, że było to „jedno z najwspanialszych wydarzeń jakiegokolwiek rodzaju w historii”. Zaprzeczył, by smucił się z powodu porażki Argentyny, której wróżył przed meczem zwycięstwo.
Nie, nie byłem smutny. Powiedziałbym, że Hiszpania grała lepiej, naprawdę dominowała, ale obie drużyny grały dobrze. To było bardzo ekscytujące - mówił.
Spory na linii Waszyngton-Madryt
Trump wielokrotnie krytykował Hiszpanię za to, że nie zgodziła się na nowy cel wydatków obronnych NATO wynoszący 5 proc. PKB. Władze odmówił też wydania USA pozwolenia na korzystanie z przestrzeni powietrznej lub baz na swoim terytorium w wojnie z Iranem. Stany Zjednoczone mają dwie ważne bazy wojskowe w Hiszpanii: Naval Station Rota i Moron Air Base.
Podczas ostatniego szczytu NATO Trump rozkazał swojej administracji zerwanie stosunków handlowych z Hiszpanią. Są beznadziejni, to źli ludzie – mówił wtedy Trump. Jego groźby nie zostały zrealizowane.