Podczas prac przy zbiorze czereśni w gminie Józefów nad Wisłą doszło do wypadku - cztery osoby spadły z platformy sadowniczej. Trzy z nich zostały przewiezione do szpitala, jednak ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Najważniejsze informacje:
Cztery osoby spadły z platformy sadowniczej podczas zbioru czereśni w gminie Józefów nad Wisłą.
Trzy osoby w wieku 25, 52 i 53 lata zostały przewiezione do szpitala z obrażeniami ciała.
Pęknięcie elementu platformy doprowadziło do wypadku.
Wszystkie osoby poszkodowane były trzeźwe.
W środę, tuż po godzinie 9:00 na terenie gminy Józefów nad Wisłą, doszło do poważnego wypadku podczas zbioru owoców . W trakcie prac cztery osoby spadły na ziemię z platformy sadowniczej.
Jest nie do poznania. Przykre okoliczności metamorfozy
Policja poinformowała, że spośród poszkodowanych trzy osoby w wieku 25, 52 i 53 lat doznały obrażeń wymagających przewiezienia do szpitala.
Jak doszło do wypadku?
Według ustaleń funkcjonariuszy wypadek wydarzył się podczas codziennych prac sezonowych na terenie sadu, kiedy platforma samojezdna, służąca do zbioru czereśni, niespodziewanie uległa awarii . Uszkodzenie konstrukcji doprowadziło do upadku czterech osób przebywających na maszynie. Policja po przybyciu na miejsce przeprowadziła czynności wyjaśniające .
Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala, jednak ich obrażenia nie zagrażają życiu ani zdrowiu . Policjanci, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia, ustalili, że wszystkie osoby były trzeźwe.
"W związku z sezonem prac sadowniczych, apelujemy o ostrożność i zdrowy rozsądek. Najczęstszą przyczyną wypadków w rolnictwie jest nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa, pośpiech, nieuwaga i zmęczenie. Wykonując prace w gospodarstwie, pamiętajmy, by nie podchodzić do nich w sposób rutynowy . Z pozoru proste czynności wykonywane wbrew zasadom bezpieczeństwa mogą być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia" - zaapelowali policjanci.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości