"Sprawca wypadku na Wybrzeżu Gdyńskim z 11 lipca 2025 r., gdzie śmierć ponieśli jadący na motocyklu ojciec i syn, skazany na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator żądał 19 lat pozbawienia wolności. Prokuratura żoliborska zapowiada apelację od tego wyroku" - poinformowała na portalu X Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Sprawca wypadku na Wybrzeżu Gdyńskim z 11 lipca 2025 r., gdzie śmierć ponieśli jadący na motocyklu ojciec i syn, skazany na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator żądał 19 lat pozbawienia wolności. Prokuratura żoliborska zapowiada apelację od tego wyroku. Wracali z meczu, zginęli
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w 10 lipca 2025 roku późnym wieczorem na Wisłostradzie. Około godziny 23.15 kierujący Oplem zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym motocyklem oraz osobowym Audi. Kierujący Oplem i jego pasażer uciekli.
Motocyklem podróżował ojciec z synem. Wracali z meczu Legii Warszawa. Pierwszej pomocy udzielili im świadkowie. 12-latek został przetransportowany do szpitala helikopterem LPR. Do szpitala trafił również jego 45-latek, który był reanimowany. Mężczyzna zmarł w szpitalu. Kilka godzin później policja poinformowała, że chłopiec także nie przeżył.
Kierowca oraz pasażer Opla zostali zatrzymani na terenie dwóch różnych hosteli w Wawrze.
Motocykl został kompletnie zniszczonyŹródło zdjęcia: Miejski Reporter Motocykl został kompletnie zniszczonyŹródło zdjęcia: Miejski Reporter Motocykl został kompletnie zniszczonyŹródło zdjęcia: Miejski Reporter
Po wypadku szukali ich całą noc. Policja pokazała zdjęcia
Sprawca uciekł z miejsca i pił alkohol
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w lutym tego roku. Z jego treści wynikało, że Dawid F. został oskarżony, że "umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym określone w ustawie Prawo o ruchu drogowym".
Prokuratura zarzucała w nim, że kierujący Oplem jechał z prędkością 108 km/h i zjechał na przeciwległy pas ruchu. Następnie jadąc pod prąd, czołowo zderzył się z prawidłowo poruszającym się motocyklem marki Yamaha, w wyniku czego "kierowca motocykla oraz jego małoletni pasażer zostali wyrzuceni z pojazdu oraz doznali urazów wielonarządowych, skutkujących ich zgonem".
Następnie - jak wskazała prokuratura - kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, po powrocie do mieszkania pił alkohol.
W tragicznym wypadku zginął ojciec i syn. Jest zgoda na areszt dla podejrzanych
Śledczy zarzucali też Dawidowi F., że w dniu gdy doszło do tragicznego wypadku, prowadził samochód, łamiąc zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zakaz ten został wydany przez Sąd Rejonowy w Radomiu 3 września 2024 roku na okres trzech lat.
Oskarżonemu groziło nawet do 20 lat więzienia.
Profesor Zoll o słowach sędziego: zaimponowały mi
"Kara adekwatna do czynów". Biegły o wyroku