
0:00
Nikt oficjalnie nie pogrzebał wstępnego porozumienia między Iranem i USA. De facto jednak dokument podpisany niecały miesiąc temu został już pogrzebany
Jakub Szymczak
Wstępne porozumienie (memorandum of understanding) od początku miało niewielkie szanse powodzenia. Amerykanie wyglądali z perspektywy tej umowy jak przegrani. Trump chciał wojnę zakończyć, Iran się postawił i nie pozwolił narzucić sobie amerykańskich warunków. Umowa powstawała więc w bólach i zawierała m.in. punkty o funduszu na odbudowę Iranu po wojnie. Punkt piąty dotyczył żeglugi przez cieśninę Ormuz – tej, która przed wojną była otwarta. To spór o ten punkt był bezpośrednią przyczyną de facto zerwania porozumienia.
Na co zgodziły się strony? W umowie czytamy:
„Po podpisaniu niniejszego Memorandum Porozumienia (MoU) Islamska Republika Iranu dołoży wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczne przejście statków handlowych bez opłat przez okres 60 dni z Zatoki Perskiej na Morze Omańskie i w odwrotnym kierunku. Ruch statków handlowych rozpocznie się natychmiast, a z uwzględnieniem potrzeby usunięcia przeszkód technicznych i wojskowych oraz rozminowania przez Islamską Republikę Iranu, zostanie w pełni wdrożony w ciągu 30 dni.
Islamska Republika Iranu przeprowadzi dialog z Sułtanatem Omanu w celu określenia przyszłej administracji i usług morskich w Cieśninie Ormuz, w konsultacji z innymi państwami nadbrzeżnymi Zatoki Perskiej, zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym oraz suwerennymi prawami państw przybrzeżnych Cieśniny Ormuz”.