Funkcjonariusze Straży Granicznej przejęli blisko 1,2 tys. kg marihuany ukrytej w kontenerach z cegłami z Tajlandii. W sprawie zatrzymano osiem osób w wieku od 29 do 57 lat, a sześć z nich trafiło do tymczasowego aresztu.
Najważniejsze informacje:
Straż Graniczna zabezpieczyła 1194 kg marihuany ukrytej w transportach cegieł laterytowych z Tajlandii.
Śledczy rozbili zorganizowaną grupę działającą w Polsce i Niemczech, która prowadziła szlak przemytu przez port w Hamburgu.
Zatrzymano osiem osób, a śledztwo nadzoruje Prokuratura Krajowa w Gdańsku.
W akcji uczestniczyli funkcjonariusze z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. Przejęcie narkotyków było efektem międzynarodowej operacji prowadzonej od kilku miesięcy. Śledczy ustalili, że grupa z Polski i Niemiec zorganizowała kanał przerzutu z Tajlandii przez port w Hamburgu. W działania włączyły się także służby z Niemiec, Europol i Eurojust.
Uderzenie gorącego powietrza. Nowa prognoza nie pozostawia złudzeń
Jak działał przemyt marihuany z Tajlandii?
Narkotyki ukryto w kontenerach z cegłami laterytowymi. W pierwszym kontenerze, skontrolowanym w porcie w Hamburgu, polscy i niemieccy śledczy znaleźli 815 kg marihuany w specjalnej skrytce.
"Drugi kontener, skierowany do tego samego odbiorcy w Polsce, zawierał kolejne 379 kilogramów konopi indyjskich. Łącznie zabezpieczono 1194 kilogramy narkotyków o szacunkowej wartości około 48 mln zł" - poinformowała SG.
Jakie zarzuty po przejęciu marihuany?
Pierwsze zatrzymania przeprowadzono 6 maja w Szczecinie. Funkcjonariusze zatrzymali tam trzech mężczyzn podczas próby rozładunku oraz właściciela firmy, która miała odebrać transport. Kolejne działania odbyły się 15 czerwca w okolicach Poznania, gdzie na gorącym uczynku ujęto następne cztery osoby.
Prokurator postawił zatrzymanym zarzuty przywozu oraz wewnątrzwspólnotowego przemytu znacznych ilości środków odurzających. Trzy osoby usłyszały też zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe zastosował wobec sześciu podejrzanych trzymiesięczny areszt.
Jeden mężczyzna został objęty dozorem policji, a jedną osobę zwolniono po przesłuchaniu. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości