W autobusie linii 186, który wjechał w przejście podziemne przy Dworcu Zachodnim w Warszawie, mogło dojść do awarii elektronicznego czujnika związanego z przyspieszaniem pojazdu - wynika z nieoficjalnych informacji TVN Warszawa. W takiej sytuacji autobus zachowuje się tak, jakby kierowca cały czas trzymał wciśnięty gaz do dechy.
Najważniejsze informacje:
Autobus linii 186 zderzył się z tramwajem i 14 samochodami, a następnie wjechał w przejście podziemne przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich.
Sześć osób zostało poszkodowanych, w tym czteroletnie dziecko; 58-letni kierowca nie odniósł poważnych obrażeń.
Kierowca przekazał policjantom, że doszło do awarii hamulców, ale nieoficjalnie wskazywana jest awaria "nadajnika pedału przyspieszania".
Kluczowe dla ustalenia przyczyny mają być monitoring z autobusu oraz odczyt danych z rejestratora jazdy.
W niedzielę w Warszawie autobus linii 186 wjechał w przejście podziemne. Wcześniej zderzył się z tramwajem i 14 samochodami . Jedno z tych wepchnął również do przejścia pod Rondem Zesłańców Syberyjskich. Sześć osób zostało poszkodowanych, w tym czteroletnie dziecko. Kierowca autobusu, który nie odniósł poważnych obrażeń, tłumaczył policji, że miał problem z hamowaniem.
"Ordynarnie kłamał". Tomczyk o słowach Przydacza
Co wydarzyło się na trasie od zderzenia z tramwajem?
Według nieoficjalnych ustaleń, na które powołuje się TVN Warszawa, w autobusie zawiódł "nadajnik pedału przyspieszania". W efekcie błędu elektronicznego czujnika położenia pedału gazu do sterownika silnika miał trafiać sygnał, że kierowca przez cały czas trzyma wciśnięty pedał.
Czy kierowca użył hamulca ręcznego jako awaryjnego?
Drugi z rozmówców TVN Warszawa, który także sprawdzał rozbity autobus, wskazuje, że sprawdzenia wymaga to, czy kierowca użył hamulca ręcznego. Przekazał, że zaciągnięcie tego hamulca powinno spowodować gwałtowne zatrzymanie autobusu praktycznie w miejscu.
Rozmówcy TVN Warszawa, którzy prosili o zachowanie anonimowości, przekazali również, że wczoraj na miejscu zgrano monitoring z autobusu. To analiza nagrań, połączona z odczytem danych z rejestratora jazdy, ma być kluczowa dla ustalenia ostatecznej przyczyny wypadku.
Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości