
Kluczowy trop badacz odnalazł w archiwach Uniwersytetu Cambridge. Ze znalezionych tam zapisków wynika, że w 1788 roku na terenie dawnego opactwa w Winchesterze budowano więzienie, a miejsce historycznych grobów przekształcano w ogród dla naczelnika. Pracujący tam więźniowie wykopali wówczas stare kości i ponownie zakopali je w pobliżu, dołączając do swoich notatek mapę. Analizując te historyczne mapy i nakładając je na współczesny plan miasta, Graham Phillips odkrył, że to konkretne miejsce pochówku znajduje się obecnie zaledwie około 20 metrów od oficjalnego ogrodu pamięci – dokładnie pod asfaltem pobliskiego parkingu samochodowego. Badacz uważa, że spoczywają tam razem szczątki króla Alfreda, jego żony Ealhswith oraz ich syna, króla Edwarda Starszego.
Kim był Alfred Wielki?
Alfred Wielki, który zmarł w 899 roku, to kluczowa postać brytyjskiej historii. Uznaje się go za architekta zjednoczenia Anglii oraz obrońcę kraju przed najazdami Wikingów. Przez wieki miejsce jego ostatecznego spoczynku pozostawało jednak wielką tajemnicą, ponieważ jego szczątki były wielokrotnie przenoszone.
W 1110 roku kości Alfreda sprowadzono do opactwa Hyde w Winchesterze, gdzie pochowano go przed ołtarzem głównym, tuż obok żony i syna. Opactwo zostało jednak zniszczone w 1539 roku podczas likwidacji klasztorów przez Henryka VIII. W XIX wieku sądzono, że kości króla odnaleziono i pochowano na cmentarzu przy pobliskim kościele św. Bartłomieja. Jednak w 2013 roku archeolodzy przeprowadzili badania datowania radiowęglowego tamtejszych szczątków. Okazało się, że pochodzą one z okresu ponad 200 lat po śmierci Alfreda. To właśnie skłoniło Grahama Phillipsa do rozpoczęcia własnego śledztwa.
Pierwszy król, który zjednoczył Anglię. Dlaczego nikt o nim nie pamięta?
Precedens Ryszarda III
Odnalezienie i identyfikacja szczątków Ryszarda III – ostatniego króla Anglii z dynastii Plantagenetów, który zginął w bitwie pod Bosworth w 1485 roku – to jedno z najbardziej spektakularnych odkryć archeologicznych XXI wieku. W przeciwieństwie do teorii dotyczącej Alfreda Wielkiego, tutaj nauka zyskała 100-procentową pewność.
W 2012 roku naukowcy z Uniwersytetu w Leicester rozpoczęli wykopaliska na terenie miejskiego parkingu, pod którym – jak słusznie wyliczono na podstawie starych map – znajdowały się ruiny dawnego kościoła Greyfriars. Już pierwszego dnia prac w wykopie wytyczonym dokładnie tam, gdzie dawniej znajdował się chór kościoła, archeolodzy natknęli się na ludzkie kości. Ich Identyfikacja była procesem interdyscyplinarnym, łączącym anatomię, medycynę sądową, historię i genetykę.
Kluczowe dowody jednoznacznie potwierdziły tożsamość monarchy. Szkielet należał do mężczyzny w wieku około 30–34 lat. Najbardziej uderzające było silne skrzywienie kręgosłupa (skolioza). Król nie był wprawdzie garbusem, jak opisywała go propaganda Tudorów i Szekspir, ale jego prawe ramię znajdowało się wyraźnie wyżej niż lewe , co idealnie pokrywało się z kronikami z epoki.
Na szkielecie zidentyfikowano 11 ran zadanych w czasie śmierci, w tym dwa potężne, śmiertelne urazy tylnej części czaszki zadane bronią białą (zapewne halabardą lub mieczem), co potwierdzało śmierć w walce po utracie hełmu. Badania laboratoryjne wykazały, że zmarły żył w drugiej połowie XV wieku, a jego dieta była bogata w drogie ryby i mięso, co jednoznacznie wskazywało na bardzo wysoki status społeczny.