Dziennikarka działu Wydarzenia Fakt
Dziennikarz działu Wydarzenia
Proces Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, zmierza ku końcowi. Podczas ostatniej rozprawy z ust oskarżonego po raz drugi padły słowa przeprosin. Żona zmarłego pana Rafała przyznała, że nie dostrzega w nich empatii i skruchy.
Proces Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, zmierza ku końcowi. Foto: Krzysztof Burski/newspix.pl Przed Sądem Rejonowym w Warszawie toczy się proces Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie we wrześniu 2024 r. tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej , w którym zginął 37-letni pan Rafał, mąż i ojciec dwójki dzieci. Podczas ostatniej rozprawy w poniedziałek, 13 lipca, głos zabrał Łukasz Żak, a później obrończyni oskarżonego i prokurator wygłosiły mowy końcowe. Głos zabrała też żona zmarłego pana Rafała.
Proces Łukasza Żaka zmierza ku końcowi. Padły przeprosiny. Gdy to mówił, miał łzy w oczach
Łukasz Żak po raz drugi zdobył się przed sądem na wygłoszenie przeprosin wobec pani Eweliny, żony zmarłego w wypadku pana Rafała. Oczy szkliły mu się od łez.
— Chciałem przeprosić całą jej rodzinę za to, że doprowadziłem do tragicznego wypadku. Nigdy w życiu nie chciałem jej skrzywdzić. Jeszcze raz bardzo przepraszam za to, są to szczere przeprosiny — mówił oskarżony, spoglądając w stronę pokrzywdzonej. Nie spojrzał jej jednak prosto w oczy.
To drugi raz, gdy ze strony oskarżonego padły słowa przeprosin — wcześniej na pierwszej rozprawie w czerwcu ubiegłego roku odczytał je z kartki. Do tego momentu nawiązała też w swojej mowie końcowej prokurator.
— Oczywiście, oskarżony tutaj na pierwszej rozprawie odczytał z kartki jednozdaniowe przeprosiny, które jednak, Wysoki Sądzie, w kontekście jego całego zachowania w toku tego postępowania nie brzmiały zbyt szczerze. Gdybym ja miała uwierzyć w szczerość przeprosin Łukasza Żaka, to tylko tych, które on spontanicznie skierował do pozostałych oskarżonych, wtedy, kiedy przepraszał swoich kolegów za to, że siedzą z nim tutaj, na tej ławie oskarżonych — stwierdziła prokurator.
Żona zmarłego pana Łukasza zabrała głos: Każdy dzień ma w sobie te pytania
— 14 wrzesień, sobota, to był dzień świętowania. Świętowania naszej rodziny, ale również świętowania osób siedzących po stronie oskarżonych. Noc z 14 na 15 września to był koniec świętowania w moim życiu. Ja nie jestem w stanie szczerze uśmiechnąć się z żadnego powodu. To był ostatni. Ostatni dzień. Ostatni dzień, kiedy się uśmiechałam i cieszyłam — mówiła drżącym głosem pani Ewelina, żona zmarłego w wypadku pana Rafała.
Zwróciła uwagę na zachowanie oskarżonych — uśmiechy, przybijania sobie piątek, żarty, strojenie min, ale i butne zachowanie wobec sądu, które — jej zdaniem — nie wskazują na skruchę z ich strony.
Nic nie wróci życia mojego męża. Nic nie sprawi, że nasza rodzina będzie mogła dalej normalnie żyć. Każdy dzień ma w sobie pytania: Dlaczego my? Dlaczego ten pan tak jechał? Dlaczego nikt nam wtedy nie pomógł?
— pytała na sądowej sali pani Ewelina.
Jak przyznała, powrót do normalnego życia dla jej rodziny jest niemożliwy, ale chciałaby uchronić przed podobnym losem innych.
— Chciałabym, żeby wyrok, który zostanie zasądzony przez Wysoki Sąd, był przestrogą dla innych osób, takich jak oskarżeni. Że jeżeli wiem, że ktoś wypił alkohol bądź jest niezdolny do prowadzenia samochodu, żeby się zastanowił trzy razy — podkreśliła pani Ewelina, prosząc o sprawiedliwość.
— I liczę na to, że jakakolwiek empatia, jakakolwiek skrucha, której na dzień dzisiejszy nie dostrzegam, pojawi się w tych osobach oskarżonych — dodała.
Obrona: Wyrok nie może być "odpowiedzią na społeczne emocje"
Obrończyni oskarżonego, mecenas Izabela Ławińska, podkreśliła w swojej przemowie, że wyrok powinien być oparty wyłącznie na przepisach prawa, a nie być "odpowiedzią na społeczne emocje".
— Wysoki Sądzie, historia tego procesu będzie opisywana jeszcze przez wiele lat. Nie dlatego jednak, że zapadnie w rozumieniu przepisów karnych surowy wyrok, lecz dlatego, że społeczeństwo będzie oceniało, czy w jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich lat polski wymiar sprawiedliwości pozostał wierny swoim zasadom — mówił mec. Izabela Ławińska.
Jak wskazała, sprawa jest bezsporna co do tego, że doszło do tragedii i że oskarżony naruszył przepisy, ale kluczowa pozostaje interpretacja dowodów i ocena stopnia winy.
Obrona podważała niektóre ustalenia oskarżenia, zwracając uwagę, że niektóre wnioski opierają się na rekonstrukcjach i szacunkach biegłych (np. dotyczących poziomu alkoholu), a nie na bezpośrednich dowodach i wskazując na emocjonalny charakter zeznań świadków.
Akcentowała stan psychiczny oskarżonego po wypadku, wskazując na ustalenia sądowych psychiatrów o zaburzeniach adaptacyjnych, problemach ze snem, leczeniu psychiatrycznym i ogromnym obciążeniu związanym z procesem oraz zainteresowaniem mediów.
Przyznała, że zachowanie oskarżonego po wypadku, w tym ucieczka z miejsca zdarzenia, było niewłaściwe, ale podkreślała, że oskarżony ostatecznie sam zgłosił się na policję w Niemczech i od początku przyznawał się do nieumyślnego spowodowania wypadku i nie próbował tworzyć alternatywnej wersji wydarzeń.
— Przyznał, że popełnił błąd. Błąd. To słowo jest najważniejsze. Tragiczny, ale błąd — podkreślała. — Nie chęć wyrządzenia krzywdy. Nie zamiar pozbawienia życia — wskazywała obrończyni oskarżonego.
Mecenas Izabela Ławińska sprzeciwiła się też łączeniu późniejszego nagannego zachowania oskarżonego z oceną samego wypadku, argumentując, że kodeks karny rozróżnia ocenę czynu od oceny zachowania po jego popełnieniu.
Prokurator: Łukasz Żak nie ma szansy na resocjalizację
Prokurator w mowie końcowej wskazała, że proces dowiódł, iż zawarty w aktach oskarżenia opis wydarzeń "jest w całości zgodny z prawdą materialną". — On oddaje to, momentami minuta po minucie, co tak naprawdę tam się wydarzyło — podkreśliła.
Według niej Łukasz Żak świadomie złamał przepisy ruchu drogowego — prowadził samochód pod wpływem alkoholu, mimo sądowego zakazu, przekroczył prędkość ponad 200 km na godz. w centrum Warszawy, przejechał na czerwonym świetle i nagrywał jazdę telefonem trzymanym w ręku.
— Wysoki Sądzie, fatalne zrządzenie losu sprawiło, że w tamtym momencie na jego drodze znalazł się Ford Focus, którym podróżowała czteroosobowa rodzina — pani Ewelina, pan Rafał i dwójka ich małoletnich dzieci — wskazywała prokurator.
Zwróciła też uwagę, że oskarżony nie hamował i nie wykonywał żadnych manewrów obronnych, a po wypadku nie udzielił pomocy poszkodowanym i uciekł z miejsca zdarzenia. Wskazała również na zachowanie współoskarżonych, którzy nie wezwali pomocy, choć "nie potrzeba żadnej specjalistycznej wiedzy medycznej. Nie potrzeba też być w pełni trzeźwym, potrzeba tylko być przyzwoitym".
W ocenie prokuratury, Łukasz Żak nie wykazuje refleksji, skruchy ani empatii wobec ofiar, a jego postawa świadczy o lekceważeniu skutków własnych działań. Prokurator przypomniała o wcześniejszych karach i środkach stosowanych przez wymiar sprawiedliwości, nie skłoniły go do zmiany postępowania.
Wskazała też na dalsze naganne zachowania Łukasza Żaka już po zatrzymaniu, m.in. naruszanie regulaminu aresztu, agresję wobec funkcjonariuszy, przynależność do podkultury przestępczej , nielegalne posiadanie telefonu w celi i próby zdobycia środków odurzających.
— Czy Łukasz Żak ma szansę na resocjalizację i na to, żeby stać się wartościowym członkiem społeczeństwa? Nie, Wysoki Sądzie, nie ma — stwierdziła prokurator, wnioskując o wymierzenie mu kary 20 lat więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i po 300 tys. zł zadośćuczynienia dla każdego z dzieci zmarłego pana Rafała.
/7
Proces Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, zmierza ku końcowi.
/7
Przed sądem po raz drugi padły słowa przeprosin.
/7
Łukasz Żak skłądająć przeprosiny, nie spojrzał w oczy żony zmarłego pana Rafała.
/7
Łukasz Żak i jego obrończyni mecenas Izabela Ławińska podczas rozprawy w poniedziałek, 13 lipca.
/7
Łukasz Żak i jego obrończyni mecenas Izabela Ławińska podczas rozprawy w poniedziałek, 13 lipca.
/7
Łukasz Żak i jego obrończyni mecenas Izabela Ławińska podczas rozprawy w poniedziałek, 13 lipca.
/7
Łukasz Żak i jego obrończyni mecenas Izabela Ławińska podczas rozprawy w poniedziałek, 13 lipca.
Co myślisz o Fakcie?
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Poważny wypadek na DK28. Kierowca wbił się w drzewo. Nagranie mrozi krew w żyłach
Afera mailowa. Dworczyk przegrał cztery sprawy przed sądem
Pola Wiśniewska oberwała od byłej żony swojego jeszcze męża. "Życzę, żeby pomyślała o dzieciach"
Młoda matka zginęła pod kołami pociągu. W ostatniej chwili ocaliła życie małej córeczki
Bestialski atak nożownika na wójt Starej Kornicy. Zwrot w sprawie
Synowi znanej profesor ukradli telefon. Po trzech miesiącach nagle zadzwonił do niej przejęty Ukrainiec
Smutny komunikat 10. Pułku Samochodowego. "Składamy najszczersze kondolencje na ręce całej rodziny"
Ochroniarz Kaczyńskiego nie wykonuje wyroku. Chodzi o głośną interwencję
Michał Wiśniewski mieszka z matką. "To nie robi dobrze związkowi"
Testament Komendy budzi wątpliwości. Grafolog i psychiatra wydali już opinie
Tragedia na skrzyżowaniu w centrum Warszawy. Mężczyzna nie przeżył
Dramat pod Płockiem. Trzy osoby trafiły do szpitala. Jedna nie przeżyła
Znaczne złagodzenie kar w dużym procesie pseudokibiców. Chodzi o poważne przestępstwa
Zaginięciem Katarzyny żył cały Dolny Śląsk. Były chłopak odpowiada za zabójstwo. Niepokojące zeznania kobiet
Uczennica podstawówki w tzw. rejestrze pedofilów. Interweniuje RPO
Sąd zdecydował w sprawie Marcina Romanowskiego. "Odmowa"
Groza w Warszawie. Zaatakował policjantów maczetą i kastetem. Są ranni
Z tej kawalerki Nawrocki musiał się sporo tłumaczyć. Jest ciąg dalszy sprawy
Sąd podjął decyzję w sprawie Królikowskiego. Jak to wpłynie na jego córkę? Prawnik wyjaśnia
Zamordował Michała, poćwiartował ciało i wrzucił do szamba. Rodzina nie wierzy w decyzję sądu
Paraliż na A4. Wielogodzinne utrudnienia. Nadzwyczajny powód
Ekstradycja Ziobry? Prawnik kreśli trzy scenariusze
Estradowe Lato rusza w Warszawie. Bezpłatne koncerty, targi i joga na trawie
Ich syn zmarł po bestialskim pobiciu. Po wyroku rodzice Marcina zalali się łzami: to kpina
30-latka zmarła po brutalnym gwałcie. 63-latek w areszcie. "Szczegóły są zbyt drastyczne"
O tym radiowozie było głośno na całą Polskę. Długo nie posłużył
Znaleziono cenną zgubę w warszawskim zoo. "Poszukiwany właściciel bądź właścicielka"
Prawnik Michała Wiśniewskiego odniósł się do 700-stronnicowego pozwu. Przypomniał o tajemnicy adwokackiej
Pięciolatka biegła za pociągiem. W składzie zostali jej rodzice. Przejmujące nagranie
Byliśmy u kierowcy autobusu, który wpadł do przejścia. "Robiłem, co mogłem"
"Małżonkowie zostali skazani". Igor i Irina R. usłyszeli wyrok za szpiegostwo
Sprawa Ziobry. Na to czekała prokuratura. "109 stron, od rana trwają prace"