
„Relacje między Polską a Ukrainą stały się symbolem szerszych napięć, z którymi mierzy się Unia Europejska po kolejnych rozszerzeniach” – ocenia niemiecki dziennik „Die Welt”.
„Die Welt” ostro o decyzjach Zełenskiego
Zdaniem komentatora Thomasa Schmida jeszcze niedawno Ukraina była postrzegana jako jeden z najbliższych partnerów Unii Europejskiej. Jego zdaniem Wołodymyr Zełenski wykazał się „niezwykłą ślepotą”.
Thomas Schmid krytycznie ocenia uhonorowanie ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA”. Przypomina, że dla wielu Polaków formacja ta pozostaje symbolem zbrodni dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej, przede wszystkim na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
„To pokazuje, że w Ukrainie, w jej nowej pewności siebie, brak jest wrażliwości pozwalającej uwzględnić zastrzeżenia, zranienia i odczucia zachodnich sąsiadów. Wołodymyr Zełenski nie tylko nie zdobył się na słowo przepraszam , ale wręcz eskalował konflikt” – ocenia komentator.
Dziennikarz zwraca jednocześnie uwagę, że po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku Polska okazała Ukrainie wyjątkowo szerokie wsparcie. W jego ocenie Polacy odłożyli na bok historyczne urazy, koncentrując się na pomocy sąsiadowi walczącemu z rosyjską agresją.
Niemiecki dziennik o sporze Polski i Ukrainy
Według autora decyzje władz w Kijowie dotyczące polityki pamięci zostały jednak odebrane w Polsce jako brak wrażliwości na historyczne doświadczenia.
Zdaniem publicysty skutki sporu są już widoczne także w nastrojach społecznych. Jak zauważa, rośnie liczba Polaków sceptycznie nastawionych do członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, a kwestie historyczne ponownie zaczęły odgrywać istotną rolę w debacie publicznej.
Thomas Schmid odnosi się również do sytuacji politycznej w Polsce. Ocenia, że Karol Nawrocki będzie mocno akcentował kwestie związane z pamięcią historyczną, tożsamością narodową i wspólnotą, co może utrudniać łagodzenie sporów z Ukrainą.
Niemcy o błędzie Europy wobec Polski
W ocenie „Die Welt” na Zachodzie długo nie rozumiano, dlaczego dla społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej pamięć historyczna i tożsamość narodowa mają tak duże znaczenie. Jego zdaniem wynika to z odmiennego doświadczenia XX wieku – dekad życia pod rządami komunistycznymi, ograniczania wolności i walki z religią.
„Kulturowa neutralność i brak świadomości uniemożliwiły dostrzeżenie historycznych obciążeń, które nie skończyły się wraz z upadkiem bloku wschodniego. Wszystko, co w nowych krajach UE było inne, traktowane było jak czasowa anomalia i bagatelizowane jako zjawisko, które z czasem samo się rozwiąże” – podkreśla niemiecki komentator.
Autor ostrzega również, że „jeśli Unia Europejska nie wypracuje skuteczniejszego sposobu uwzględniania historycznej i kulturowej specyfiki państw wschodniej części wspólnoty, wewnętrzne podziały będą się pogłębiać, co tylko osłabi to zdolność Europy do wspólnego reagowania na zagrożenia ze strony Rosji”.