"Liczyła się każda minuta" - tak świętokrzyska policja opisuje interwencję, którą na jednym z osiedli w Kielcach podjęli funkcjonariusze prewencji. Policjanci ruszyli w środę na ratunek dwuletniemu dziecku, uwięzionemu w zamkniętym samochodzie. Tego dnia w Kielcach temperatura przekraczała 35 stopni Celsjusza.
Z nieba lał się żar, w aucie było małe dziecko. Zareagował świadek
Dziecko w rozgrzanym aucie, policjanci wybili szybę
Służby zaalarmowała matka dziecka, która chwilę wcześniej odebrała swojego synka ze żłobka. Posadziła dwulatka w foteliku, zapięła pasami i zamknęła drzwi. Następnie obeszła samochód dookoła, by usiąść za kierownicą. Drzwi nie chciały się jednak otworzyć. Okazało się, że centralny zamek zablokował możliwość wejścia do środka, a kluczyk pozostał wewnątrz pojazdu, który zaczął się nagrzewać.
Kobieta próbowała najpierw samodzielnie otworzyć drzwi, co jednak się nie powiodło, dlatego zadzwoniła pod numer 112. Na miejsce skierowano patrol prewencji.
Policjant wchodzi do autaŹródło zdjęcia: Świętokrzyska Policja Opublikowali nagranie. Policja ostrzega
Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery nasobne na mundurach funkcjonariuszy. Policja opublikowała nagranie. Widzimy na nim, że po wyciągnięciu dziecka z nagrzewającego się samochodu dwulatek trafił w ramiona mamy.
Na miejsce wezwano też zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy przebadali dziecko i nie stwierdzili u niego "żadnych niepokojących oznak" - podała policja.
Jak reagować, kiedy dziecko jest pozostawione w zamkniętym samochodzie w upalny dzień?