
W skrócie
Wpis Tomasza Grodzkiego, dotyczący stażu córki Adama Abramczyka w Senacie, wywołał falę reakcji w internecie.
Politycy różnych ugrupowań zwracali uwagę na zarzuty, dotyczące nepotyzmu oraz sugerowania oczekiwania lojalności za przysługi.
Wśród komentujących pojawiły się opinie, że takie sytuacje budzą skojarzenia z praktykami z przeszłości oraz negatywnie wpływają na ocenę działań partii.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Przedsiębiorca Adam Abramczyk, znany w mediach społecznościowych jako "ADAM z Twittera", zamieścił wpis dotyczący decyzji prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o odwołaniu wiceprezydent Renaty Kazanowskiej.
"Jak słabym politykiem jest Rafał Trzaskowski, najlepiej widać na przykładzie dzisiejszej dymisji Renaty Kaznowskiej . Nie potrafił nawet obronić osoby, która w Warszawie robiła praktycznie wszystko za niego. Opatrzność czuwała nad Polską 1 czerwca 2025 r." - napisał.
Na wpis odpowiedział były marszałek Senatu, senator Tomasz Grodzki .
"Przykro czytać to, co pan wypisuje na temat KO i jej członków. Zapomniał pan, jak u bardzo ważnego polityka KO zabiegał pan o staż w Senacie dla córki . Staż się odbył i obie strony były bardzo zadowolone, dlatego obecne pańskie ataki są po prostu niesmaczne" - stwierdził polityk.
Wpis Tomasza Grodzkiego wywołał burzę. Padły zarzuty o nepotyzm
Do sprawy odnieśli się politycy różnych ugrupowań. Była posłanka i była wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy Beata Maciejewska stwierdziła, że wpis Grodzkiego sugeruje oczekiwanie lojalności wobec partii.
"Grodzki właśnie przyznał, że staż dla córki załatwia się przez układ z KO , a teraz wymaga dozgonnej wdzięczności i zakazu krytyki. Czyli albo jesteś lojalny wobec klanu, albo jesteś zdrajcą. Brawo wy !" - napisała.
Poseł PiS Janusz Cieszyński zwrócił uwagę na konsekwencje, jakie cała sytuacja może mieć dla córki Abramczyka.