
W skrócie
Poseł Mariusz Krystian przeprosił za emocjonalne wypowiedzi dotyczące afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego oraz radnego KO Dawida Kacprzyka, podkreślając, że jego słowa odnosiły się do sytuacji, a nie do konkretnych osób.
W swoim oświadczeniu polityk zaznaczył, że jego reakcja wynikała z bierności organów państwa i medialno-politycznego ataku na lekarza ujawniającego sprawę.
Wcześniej pełnomocnik Dawida Kacprzyka zapowiedział pozew przeciwko byłemu ordynatorowi oddziału chirurgii warszawskiego szpitala. Była to reakcja na oskarżenia dotyczące zgonów pacjentów na SOR-ze.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Mariusz Krystian odniósł się do swoich wcześniejszych wypowiedzi za pośrednictwem wpisu, który pojawił się na platformie X. Poseł na wstępnie przeprosił za "zbyt emocjonalne słowa" , dotyczące afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego.
"Moje słowa były reakcją na ogromną bierność organów państwa w wyjaśnieniu tej sprawy. Wywołane były także emocjami związanymi z atakiem medialno-politycznym na lekarza, który odważył się ujawnić całą sprawę" - czytamy w oświadczeniu.
Polityk PiS przeprosił za swoje słowa. Poszło o aferę wokół warszawskiego szpitala
Polityk podkreślił ponadto, że jego wypowiedź odnosiła się do sytuacji, która maiła miejsce w placówce, "a nie konkretnych osób ". "Z pokorą przyjąłem także upomnienie ze strony władz klubu PiS " - zakończył.
Przeprosiny Krystiana mają związek między innymi ze słowami, które padły podczas czwartkowego wydania programu "Studio Parlament" na antenie Polsat News. Wówczas poseł - komentując doniesienia medialnie związane z Warszawskim Szpitalem Południowym i Dawidem Kacprzykiem - stwierdził, iż "mamy człowieka, który działa jak doktor Mengele".