RAK
    Triumph na sterydach, ale innych niż się spodziewasz. Taki motocykl ma podwójny sens

    Triumph na sterydach, ale innych niż się spodziewasz. Taki motocykl ma podwójny sens

    1611 odsłon
    Triumph na sterydach, ale innych niż się spodziewasz. Taki motocykl ma podwójny sens

    Seryjny Triumph Scrambler 400 X jest jednym z tych motocykli, które od razu rozumiem, bo trafiają one zwykle w bardzo konkretną potrzebę. Ma wyglądać klasycznie, być łatwy do opanowania, nie kosztować tyle, co duże modele typu adventure i dawać właścicielowi poczucie, że z asfaltu da się zjechać bez natychmiastowego żalu z gotowością na pełne boleści. Cena? Na polskim rynku oficjalny cennik zaczyna się od 31400 zł, za które dostajemy… no właśnie – co dokładnie?

    Mały Scrambler 400 X dostał kurację, której sam Triumph jeszcze nie oferuje

    Za wspomniane nieco ponad 30000 zł dostajemy motocykl z jednocylindrowym , chłodzonym cieczą silnikiem o pojemności 0,398 litra, mocy rzędu 29,4 kW (prawie 40 KM) oraz momencie obrotowym na poziomie 37,5 Nm. Masa z płynami wynosi 179 kg, wysokość siedzenia to 835 mm, a zbiornik paliwa mieści 13 litrów benzyny. Trudno więc tu o zachwyty, bo Scrambler 400 X jest motocyklem przystępnym, zgodnym z kategorią A2, przyjaznym dla mniej doświadczonych kierowców i raczej rozsądnym niż ekstremalnym.

    Tyle że właśnie tutaj zaczyna się ciekawszy temat. Seryjny Scrambler 400 X wygląda na sprzęt gotowy do brudu, kamieni i szutru, ale w praktyce pozostaje przede wszystkim małym klasykiem z terenową stylizacją. Nie jest w tym nic złego. W tej klasie wiele maszyn wygląda odważniej, niż jeździ. Martin Motorcycle potraktowało jednak ten punkt wyjścia jak zaproszenie, a nie ograniczenie.

    Po pokazie na Bike Shed Show London projekt wzbudził na tyle duże zainteresowanie, że nie skończy się na pojedynczym customie dla jednego klienta. W planach jest mała seria kompletnych motocykli oraz sprzedaż części osobno.

    Najważniejsza zmiana nie jest wizualna. Drzemie w wadze i zawieszeni

    Ten Scrambler 400 X po przeróbkach rzeczywiście wygląda świetnie. Czarny lakier, pomarańczowe akcenty, klasyczna linia zbiornika, wysoko poprowadzony wydech, szprychowe koła i bardziej “warsztatowy” charakter robią swoje. Dla mnie jednak sedno leży gdzie indziej, bo w masie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Chip.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era