
Z ubrań podczas prania odrywają się włókna tak małe, że nie widzimy ich w wodzie odpływającej z pralki. Mogą one trafić jednak do jezior i organizmów wodnych. Polscy badacze sprawdzili, czy liczba takich mikrowłókien w zbiornikach wodnych rośnie wraz z obecnością człowieka i czy obszary chronione rzeczywiście ograniczają zanieczyszczenie.
Po wyjęciu ubrania z pralki widzimy czasem kłaczki przyklejone do tkaniny. Znacznie drobniejsze włókna odpływają jednak razem z wodą albo unoszą się w powietrzu. Ich dalsza droga może prowadzić do rzek i jezior. Potem te drobne włókna mogą być połykane przez organizmy wodne. Niektóre zawierają barwniki i dodatki używane przy produkcji tkanin, mogą też wiązać inne zanieczyszczenia. Zanim można będzie ocenić ryzyko i chronić jeziora, trzeba poznać źródła i rozmieszczenie drobin.
Taki był cel polskich badań. Naukowcy sprawdzili, czy jeziora przy miastach, drogach i ośrodkach turystycznych zawierają więcej mikrowłókien oraz czy ochrona środowiska naturalnego stanowi przed nimi skuteczną barierę.
Zespół zbadał 11 jezior: siedem na Mazurach, trzy w Wigierskim Parku Narodowym oraz Hańczę w Suwalskim Parku Krajobrazowym. Latem 2020 roku pobrano przy brzegach po cztery próbki z każdego jeziora. W tym celu każdorazowo 100 litrów wody przepuszczano przez drobną sieć filtrów.
Mikroplastik znaleziono w każdym z badanych jezior, choć nie w każdej pobranej próbce. Łączna liczba włókien i fragmentów wynosiła od 47 do 875 w metrze sześciennym wody. Średnio trzy czwarte drobin miało postać włókien. Najwyższe poziomy stwierdzono m.in. w jeziorze Czos w Mrągowie oraz w Jeziorze Mikołajskim przy Mikołajkach. Na obszarach chronionych znajdowano od 33 do 370 włókien w metrze sześciennym, a w jeziorach miejskich – od 285 do 845. Jeziorom przyznano punkty m.in. za sąsiedztwo dróg i budynków, położenie w mieście oraz ruch turystyczny, uwzględniając też głębokość i ochronę terenu. Im wyższy był tak obliczony wskaźnik presji człowieka, tym więcej włókien znajdowano w wodzie.
Do ustalenia, z czego powstały drobiny, wykorzystano specjalistyczną metodę, zwaną spektroskopią Ramana. Światło lasera daje w niej odpowiedź charakterystyczną dla budowy materiału – rodzaj chemicznego odcisku palca.
Spośród 297 włókien wybranych do analizy 152 przypisano do trzech głównych grup. Najwięcej było celulozy i jej pochodnych – 69. Nie wszystkie są plastikiem w ścisłym znaczeniu: mogą pochodzić m.in. z bawełny, wiskozy lub rayonu. Rozpoznano również 46 włókien polipropylenu oraz 37 włókien PET, stosowanego w opakowaniach i poliestrowych tkaninach.
Obszary chronione miały mniejsze zanieczyszczenie, ale nie miały szczelnej osłony. Mikrowłókna znajdowano nawet w odizolowanych jeziorach. Badacze wskazują, że część mogły przynieść wiatr i opady, choć przyznają, że nie badali bezpośrednio ich drogi. W miejskich jeziorach większe znaczenie mogą mieć ścieki, spływ z otoczenia, odpady i turystyka.
Badanie połączyło fizyków i specjalistów inżynierii materiałowej z Politechniki Poznańskiej z biologami z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jedni wykorzystali światło do rozpoznawania materiałów, a inni badali środowisko i presję człowieka. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Chemosphere” .
Badanie nie dowodzi, że jeziora są niebezpieczne dla kąpiących się ani że wykryte stężenia zagrażają zdrowiu. Nie oceniano wpływu włókien na organizmy ani jakości wody pitnej. Pomiary wykonano latem i tylko przy brzegach, a około połowy wybranych włókien nie udało się rozpoznać. Wynik wskazuje jednak miejsca, w których warto dokładniej poszukiwać źródeł zanieczyszczenia. Potrzebne są do tego porównywalne dane. Liczba wykrytych drobin zależy od miejsca pobrania wody, wielkości oczek sieci i metody identyfikacji. Badacze postulują wspólne zasady monitorowania oraz pomiary w różnych porach roku.
Jeśli włókien przybywa wraz z presją człowieka, rozwiązania należy szukać m.in. w lepszym oczyszczaniu ścieków, gospodarowaniu odpadami i infrastrukturze sanitarnej wokół miejsc turystycznych. Ochrona jeziora nie zaczyna się bowiem na jego brzegu. Zaczyna się przy pralce, oczyszczalni i drodze prowadzącej na plażę. (PAP)
Nauka w Polsce
kmp/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.