Dramatyczne chwile na koloniach w Bieździedzy (pow. jasielski). W niedzielę, 5 lipca, u 16-latki doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Serce nastolatki niespodziewanie przestało bić! Na miejsce wezwano m.in. strażaków oraz ratowników z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Walka o życie młodej dziewczyny trwała wiele minut. Nieprzytomna nastolatka trafiła do szpitala.
Bieździedza. Serce 16-latki nagle przestało bić
Dramatyczne chwile rozegrały się rankiem w niedzielę, 5 lipca, w Szkole Podstawowej w Bieździedzy, gdzie przebywali uczestnicy kolonii. Serce 16-latki nagle przestało bić! Na miejscu błyskawicznie zjawiły się służby ratunkowe. Na wezwanie odpowiedzieli ochotnicy z OSP KSRG Kołaczyce oraz OSP Bieździedza, a także strażacy z PSP w Jaśle, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Na miejscu lądował również śmigłowiec LPR.
Informacje potwierdziła policja w Jaśle. - Z niewyjaśnionych na ten moment przyczyn, do 16-letniej mieszkanki Rzeszowa, uczestniczki kolonii, zostało wezwane pogotowie ratunkowe, ponieważ gorzej się poczuła i straciła przytomność. Nasi policjanci zabezpieczali tam miejsce zdarzenia, aby śmigłowiec LPR mógł swobodnie wylądować i później odlecieć do szpitala w Rzeszowie - przekazał w rozmowie z „Super Expressem” podkom. Daniel Lelko z Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.
Polecany artykuł:
Walko życie dziewczyny trwała wiele minut
Więcej szczegółów z walki o życie młodej dziewczyny przekazał nam przedstawiciel Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.
Według wstępnych ustaleń policji, nastolatka obudziła się rano, nagle gorzej się poczuła i upadła. Do szpitala została zabrana nieprzytomna, ale z przywróconymi funkcjami życiowymi.
Polecany artykuł:
Polecany artykuł: