
"Susza nadal postępuje" - informuje IMGW. Teoretycznie można byłoby stwierdzić, że IMGW jednocześnie stwierdza i bije na alarm, ale istnieje spora obawa, że nikt tego ostrzeżenia nie usłyszy, a jeśli nawet, to nie weźmie pod uwagę. Susza to problem długoletni, ale ciągle daleko nam do tego, by coś zaczęło się dziać.
W niedzielę zostały wydane nowe ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną dla: Wisły od Zb. Włocławek do Torunia, zlewnię Wisłoki, Orzyca oraz Odrę środkową od Słubic do Warty.
Łącznie obowiązuje już 61 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną i to na pewno nie koniec.
W najbliższych dniach wydane zostają kolejne. Na mapie ostrzeżeń widać, że już około połowa kraju dotknięta jest tym zjawiskiem - wylicza IMGW. "Uff, to dobrze, że będzie padać"
Tak, prognozowane w najbliższych dniach deszcze na pewno są dobrą wiadomością. Tyle że to wciąż kropla w morzu potrzeb. "Przelotne opady można porównać do podlania ogródka. Mają się nijak do sytuacji na rzekach, a jeszcze mniej do sytuacji wód podziemnych" - zauważył na swoim facebookowym profilu Daniel Petryczkiewicz.
Niestety, nadal nie widzimy działań politycznych odpowiadających skali zagrożenia - zwracali z kolei uwagę naukowcy, którzy domagali się od posłów aktywnej walki ze zmianami klimatu.
Teoretycznie działania są podejmowane. Niedawno w Gdańsku odbyła się konferencja "Stop Suszy! Start Retencji! - czas na działanie!", w której wzięło udział "ponad 450 ekspertów i praktyków".
Aktualizacja Planu przeciwdziałania skutkom suszy stanowi kolejny ważny krok w kierunku zintegrowanego zarządzania zasobami wodnymi w Polsce. Po raz pierwszy zestaw działań zostanie przyporządkowany do gmin na podstawie wskaźników zagrożenia i ryzyka suszy, co umożliwi efektywniejsze planowanie, w tym wybór inwestycji oraz kierowanie środków wsparcia. Dokument stanie się praktycznym narzędziem, a nie tylko strategią – pozwalając administracji publicznej i lokalnym społecznościom działać w sposób skoordynowany i oparty na wiedzy - czytamy na rządowej stronie. Na początku lipca Radio Elbląg informowało, że miasto otrzyma ponad 16 mln zł unijnego wsparcia na inwestycje, które mają pomóc miastu w walce z ulewami i suszą. "Generalnie naszym zadaniem będzie zatrzymać tę deszczówkę, żeby miała miejsce, w które może wsiąknąć" - tłumaczyła Beata Branicka z Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Teoretycznie walka więc trwa, ale ciągle wydaje się, że to raczej doraźne działania, a nie jeden wielki plan, który pozwoli lepiej radzić sobie w zmieniającej się rzeczywistości.
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.