
Kongres AfD w setną rocznicę zjazdu partii Hitlera Zdjęcie: Martin Schutt/dpa/picture alliance Czy to tylko przypadek wynikający z kalendarza, czy też kryje się za tym polityczny przekaz? W sobotę, 4 lipca, w Erfurcie na wschodzie Niemiec zbierze się na swoim kongresie AfD – partia częściowo skrajnie prawicowa. Dokładnie 100 lat po zjeździe nazistowskiej partii NSDAP w pobliskim Weimarze.
AfD zaprzecza jakimkolwiek związkom między tymi wydarzeniami. Otwarte nawiązywanie do tradycji partii Hitlera natychmiast zwróciłoby uwagę Urzędu Ochrony Konstytucji i dodatkowo podsyciło debatę o ewentualnym zakazie działalności partii.
Przeciwnicy AfD, tacy jak przewodniczący Zielonych Felix Banaszak, są jednak przekonani, że wybór tej daty nie jest przypadkowy. – To nie jest przypadek, że AfD wyznaczyła termin swojego kongresu właśnie na 4 lipca – powiedział Banaszak. – Każdy, kto w obliczu otwarcie prezentowanej ideologii faszystowskiej nadal bagatelizuje tę partię, nie rozpoznał jeszcze znaków czasu.
Zjazd partii Hitlera
3 i 4 lipca 1926 roku partia Adolfa Hitlera zebrała się w Weimarze na swoim pierwszym zjeździe po ponownej legalizacji. Odbył się on w Turyngii, ponieważ Hitler mógł tam liczyć na przychylność ówczesnego rządu krajowego i – w przeciwieństwie do wielu innych krajów związkowych – nie obowiązywał go tam zakaz wystąpień publicznych.
Podczas zjazdu NSDAP odbyły się marsze umundurowanych uczestników, a partia została bezwarunkowo podporządkowana Hitlerowi. W tym czasie powstała również organizacja młodzieżowa Hitlerjugend .
Pierwszy zjazd założycielski NSDAP odbył się już w 1923 roku. Po nieudanym puczu monachijskim partia została jednak w listopadzie 1923 roku zdelegalizowana i rozwiązana. W 1925 roku ponownie dopuszczono ją do działalności, a następnie została reaktywowana.
Kongres w Erfurcie
Na weekend w Erfurcie spodziewane są liczne demonstracje z udziałem dziesiątek tysięcy osób . Planowane są również blokady. Policja przygotowuje się do działań z udziałem dużych sił.
Według władz miasta zgłoszono ponad 30 zgromadzeń. Władze spodziewają się około 50 tys. uczestników demonstracji przeciwko AfD. Wśród nich może znajdować się około 2,5 tys. skłonnych do przemocy lewicowych ekstremistów – szacuje policja.
Jednym z organizatorów demonstracji jest sojusz „Zusammenstehen” („Stańmy razem”) – szeroka koalicja organizacji społeczeństwa obywatelskiego, obejmująca związki zawodowe, kościoły, organizacje charytatywne, stowarzyszenia, środowiska kultury, nauki, partie polityczne i osoby prywatne. Do apelu o protest przeciwko AfD przyłączyło się niemal 200 organizacji i osób. Poza demonstracjami i głównym wiecem przed terenami targowymi zaplanowano także nabożeństwa, koncert punkowy, łańcuch świateł oraz inne wydarzenia.
Od miesięcy mobilizuje się również ogólnoniemiecki sojusz antyfaszystowski „Widersetzen” („Stawić opór”), który zapowiada liczne blokady. Tysiące aktywistów planują w sobotni poranek zablokować wszystkie drogi dojazdowe do terenów targowych.
Wyzwanie dla policji
Miejscowe urzędy wydały zakaz zgromadzeń na kluczowych drogach dojazdowych do miejsca kongresu AfD oraz na wybranych odcinkach autostrad. W uzasadnieniu wskazano na zapowiadane blokady, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu publicznemu, zwłaszcza przejezdności dróg ratunkowych i tras dla służb, a także samemu przebiegowi kongresu AfD. Sojusz „Widersetzen” zapowiedział podjęcie kroków prawnych przeciwko temu zakazowi lub jego nieprzestrzeganie.
Policja Turyngii będzie wspierana przez funkcjonariuszy z całych Niemiec oraz przez policję federalną. Nie podano jednak konkretnych liczb.
Oprócz zabezpieczenia kongresu AfD służby będą musiały zmierzyć się z dodatkowymi wyzwaniami – w Erfurcie odbywają się w piątek, 3 lipca, i w sobotę dwa koncerty, z których każdy ma przyciągnąć około 15 tys. osób. Ponadto w ten weekend w Turyngii rozpoczynają się wakacje letnie, co oznacza wzmożony ruch drogowy i dodatkowe obciążenie dla służb porządkowych.
(AFP, DPA/dom)