Nikaragua. Prezydent Daniel Ortega na nagraniach archiwalnychŹródło wideo: Reuters ArchiveŹródło zdj. gł.: Pedro Rances Mattey/Abaca/PAP Kontrolowany przez partię prezydenta jednoizbowy parlament Nikaragui rozpoczął pracę nad reformą konstytucji, która uniemożliwiać będzie opozycji wystawianie swoich kandydatów w wyborach. To po niedawnej wypowiedzi prezydenta kraju Daniela Ortegi, który oświadczył, że w kraju nie będzie w najbliższym czasie wyborów powszechnych.
Przewodniczący izby Gustavo Porras oświadczył w środę, że zmiana konstytucji zapobiec ma przejęciu władzy przez "zdrajców ojczyzny". - W tym kraju nie możemy pozwolić na wybory, w których uczestniczyliby puczyści, zdrajcy ojczyzny, partie i organizacje finansowane zagranicznymi pieniędzmi przez obce mocarstwa i zagraniczne organizacje - oświadczył.
Kolejne wybory w Nikaragui powinni odbyć się w 2027 roku. Według Porrasa wybory mogą zostać przeprowadzone, ale nie mogą one być "w rękach imperialistów, którzy próbowaliby je przytłoczyć i narzucić swoją władzę nad ludem".
Odgrodzili kraj od świata "pasem bezpieczeństwa"
Rządzi krajem od 20 lat
Zapowiedź przywódcy Nikaragui wywołała krytykę rządów państw regionu, w tym Kostaryki, Panamy i Gwatemali . Potępiły ją również Stany Zjednoczone. Sekretarz stanu Marco Rubio ocenił, że Ortega i jego małżonka Rosario Murillo, z którą dzieli władzę, porzucili "nawet pozory" sprawowania władzy za zgodą społeczeństwa.
Daniel OrtegaŹródło zdjęcia: Pedro Rances Mattey/Abaca/PAP Daniel Ortega ponownie rządzi Nikaraguą od 2007 roku. Poprzednie wybory wygrał pięć lat temu - po tym, jak aresztowani zostali wszyscy jego konkurenci. Doprowadziło to do nieuznania ich przez społeczność międzynarodową. Krytycy od lat zarzucają mu fałszowanie wyborów i prześladowanie opozycji.
Odwołanie wyborów Ortega zapowiedział 19 lipca, podczas obchodów rocznicy rewolucji sandinistowskiej z 1979, która obaliła reżim Anastasio Somozy. Jej przywódcą był właśnie Ortega, który doszedł wtedy po raz pierwszy do władzy.