RAK
    "Kto emituje, ten płaci". Komisja Europejska chce rewolucji w ETS

    "Kto emituje, ten płaci". Komisja Europejska chce rewolucji w ETS

    1915 odsłon
    "Kto emituje, ten płaci". Komisja Europejska chce rewolucji w ETS
    • Na razie dostałem dobry sygnał z Brukseli, że po raz kolejny na polskie oczekiwania, aby pewne regulacje, decyzje Komisji Europejskiej były bardziej sprzyjające dla Polski, otrzymaliśmy znowu pozytywną odpowiedź - powiedział dziennikarzom w Sejmie Donald Tusk .

    Zasada "kto emituje, ten płaci"

    KE zaprezentowała w piątek projekt reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS. Zmiany mają przygotować system do działania w latach 2030-40.

    • Chcemy kontynuować zasadę 'kto emituje, ten płaci', ale chcemy dodać do niej kolejny bardzo ważny wskaźnik, a mianowicie że emitent otrzymuje również wynagrodzenie za zmniejszanie ilości swoich emisji - powiedział dziennikarzom wysoki rangą urzędnik unijny.

    Deficyt uprawnień ETS

    Donald Tusk podczas briefingu w Sejmie dodał, że w sprawie polityki klimatycznej trzeba mierzyć siły na zamiary.

    • O tym mówiliśmy od samego początku, Polska nie będzie respektowała tej pierwotnej wersji ETS-u, cały czas skutecznie zmieniamy pewne zapisy tak, aby Polska była w lepszej sytuacji niż inne kraje. Czy mamy większość w UE taką, która może wywrócić do góry nogami cały projekt? Wątpię. Natomiast ja się koncentruję na tym, w jaki sposób bronić maksymalnie skutecznie polskich interesów w ramach tego, co w tej chwili mamy - dodał.

    Zaznaczył, że Polska ma bardzo duży deficyt, jeśli chodzi o uprawnienia ETS.

    • I między innymi o tym rozmawialiśmy, aby Polska była jednym z beneficjentów środków europejskich tak, abyśmy otrzymali europejskie pieniądze, ponieważ jesteśmy w szczególnej sytuacji, bo musimy więcej ich kupować. Komisja to rozumie i od dzisiaj Polska ma jeszcze bardziej uprzywilejowaną pozycję w porównaniu do innych krajów - dodał.

    Premier reaguje na weto. "Wyraz pogardy"

    Wpływy z ETS na dekarbonizację

    Z szacunkowych danych Komisji wynika, że obecnie na inwestycje w dekarbonizację trafia zaledwie 5 procent przychodów z ETS. Dlatego instytucja ta w ramach reformy chce zobowiązać stolice do przeznaczania na ten cel co najmniej 50 procent przychodów z systemu. Pieniądze mają trafiać z powrotem do sektorów objętych ETS. W ocenie KE znaczna część środków może trafić na rozwój sieci elektroenergetycznych.

    KE szacuje, że od momentu uruchomienia ETS w 2005 roku system przyniósł wpływy w wysokości nieco ponad 260 miliardów euro dla całej UE, a ponad trzy czwarte tej kwoty trafiło do państw członkowskich.

    "Wyborcy nie akceptują takich historii". Ostrzeżenie na zamkniętym spotkaniu KO

    Więcej darmowych uprawnień

    KE zapowiedziała również zwiększenie liczby darmowych uprawnień w systemie ETS dla przemysłów energochłonnych. Darmowe uprawnienia trafiają do przemysłu, by zapobiec jego odpłynięciu poza granice. Obecnie 43 procent wszystkich uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS trafia do przemysłu za darmo, a 57 procent jest sprzedawana na aukcjach.

    Dodatkowe darmowe uprawnienia o wartości 6 mld euro mają znaleźć się w systemie jak najszybciej. Zabiegała o to m.in. Polska, która walczyła na szczycie w czerwcu o uregulowanie tej kwestii w osobnym projekcie.

    Zgodnie z oczekiwaniami KE zaproponowała w piątek odrębną regulację, która ma obowiązywać z mocą wsteczną, a więc objąć także 2026 rok.

    Komisja Europejska pozywa Polskę i Hiszpanię

    Komisja ogłosiła też uregulowanie sposobu obliczania darmowych uprawnień w systemie ETS po 2030 roku. Chce wyhamować tempo, w jakim kurczy się pula darmowych uprawnień - z 2,5 procent do 2 procent rocznie.

    W kolejnej dekadzie przemysł ma otrzymać darmowe uprawnienia pod warunkiem, że zobowiąże się do dekarbonizacji. KE proponuje, by 80 proc. pozwoleń trafiło do spółek po zaakceptowaniu przez ich zarządy i opublikowaniu planów, które przyczynią się do zmniejszenia emisji CO2. Pozostała jedna piąta pozwoleń miałaby zostać przyznana po wdrożeniu planów.

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era