RAK
    Firmy uciekają z Niemiec? Tak, ale już nie na potęgę

    Firmy uciekają z Niemiec? Tak, ale już nie na potęgę

    376 odsłon
    Firmy uciekają z Niemiec? Tak, ale już nie na potęgę

    Choć niemiecki przemysł nadal intensywnie inwestuje za granicą z powodu wzrostu kosztów w Niemczech, trend ten słabnie – pisze Deutsche Welle. Niektóre przedsiębiorstwa jako kierunek wybierają Czechy, inne – przenoszą produkcję na przykład do Indii.

    Niemieckie przedsiębiorstwa , zarówno mniejsze, jak i globalne koncerny, wciąż decydują się na przesuwanie części aktywności poza kraj. Według doniesień prasy firma Gardena z siedzibą w Ulm planuje likwidację 250 miejsc pracy w Niemczech i przeniesienie części z nich do Czech , co ma oznaczać redukcję krajowego zatrudnienia w tej firmie o 10 proc.

    Równolegle inwestycje zagraniczne kontynuują duże grupy. 11 lutego 2026 r. dziennik "Die Welt" informował, że BASF zamierza przenieść do Indii miejsca pracy związane z usługami. Dla oddziału BASF w Berlinie ma się to wiązać z koniecznością redukcji zatrudnienia.

    "Możemy uniknąć błędów Niemiec". Sołowow o polskiej energetyce

    Ile firm przeniosło aktywność i ile miejsc pracy ubyło

    W debacie o kondycji przemysłu w Niemczech pojawiają się mocne diagnozy. "Kryzys przemysłowy w Niemczech trwa w najlepsze" - pisał w listopadzie 2025 r. internetowy magazyn "Finanzmarktwelt", powołując się na dane Federalnego Urzędu Statystycznego za lata 2018-2023 (urząd nie opublikował jeszcze nowszych).

    Z przywołanych danych wynika, że w latach 2021-2023 ok. 1,3 tys. niemieckich firm zatrudniających powyżej 50 pracowników (2,2 proc. wszystkich takich przedsiębiorstw działających wówczas w Niemczech) przeniosło aktywności biznesowe za granicę. Przeniesienia te miały skutkować utratą ok. 50,8 tys. miejsc pracy w kraju.

    Najważniejsze liczby z tego zestawienia:

    ok. 1,3 tys. firm (powyżej 50 pracowników) przeniosło aktywność za granicę w latach 2021-2023,

    2,2 proc. - taki był udział tych firm wśród przedsiębiorstw tej wielkości,

    ok. 50,8 tys. miejsc pracy - tyle miało ubyć w Niemczech w związku z przenosinami.

    "Finanzmarktwelt" oceniał wtedy perspektywy wprost: "Można śmiało założyć, że trend ten prawdopodobnie nasilił się w 2024 r., a jeszcze bardziej w 2025 r., ze względu na wysokie koszty energii, rosnącą biurokrację i wzrost kosztów pracy".

    KfW: część MŚP wycofuje się z rynków zagranicznych

    Sześć miesięcy później pojawił się sygnał w inną stronę. 2 czerwca dział badawczy KfW (KfW Research) przekazał w komunikacie prasowym: "Wiele małych i średnich przedsiębiorstw wycofuje się z działalności międzynarodowej".

    KfW porównał dwa lata: o ile w 2022 r. ok. 880 tys. z mniej więcej 3,8 mln małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) prowadziło działalność za granicą, o tyle rok później liczba ta spadła do ok. 763 tys. Udział niemieckich MŚP obecnych na rynkach zagranicznych zmniejszył się z ok. 23 do 20 proc.

    – Warunki ramowe dla handlu zagranicznego uległy znacznemu pogorszeniu – ocenia Dirk Schumacher, główny ekonomista KfW. Wskazuje przy tym na "napięcia geopolityczne związane z sytuacją w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, rosnącą konkurencję eksportową ze strony Chin w kluczowych branżach oraz protekcjonistyczną politykę handlową USA".

    DIHK: rośnie presja kosztowa, a firmy częściej planują inwestycje poza Niemcami

    Stowarzyszenie Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych (DIHK) przedstawia inny obraz. W odpowiedzi na pytania DW rzecznik organizacji Sven Ehling wskazał na badanie koniunktury przeprowadzone dla DIHK na początku 2026 r. Wynika z niego, że presja kosztowa w niemieckim przemyśle osiągnęła rekordowy poziom, co miało skłaniać firmy do planowania większych inwestycji za granicą.

    Według danych DIHK w bieżącym roku inwestycje zagraniczne planuje 43 proc. przedsiębiorstw przemysłowych, czyli o 3 pkt proc. więcej niż rok wcześniej.

    – Przyczyny tego stanu rzeczy są jasne: rosnące koszty, problemy strukturalne oraz słaba koniunktura gospodarcza w Niemczech – wyjaśnił Volker Treier, dyrektor ds. relacji zagranicznych w DIHK.

    DIHK zwraca też uwagę na zmianę motywacji. W przeszłości inwestycje zagraniczne często wzmacniały działalność krajową, m.in. gdy dotyczyły wejścia na nowe rynki i rozbudowy sprzedaży oraz obsługi klienta. Obecnie - według DIHK - spada odsetek firm planujących inwestycje głównie po to, by uzyskać dostęp do nowych rynków (z 30 do 28 proc.).

    – Szczególnie problematyczny jest fakt, że pozytywny wpływ na krajową działalność – niegdyś typowy dla inwestycji zagranicznych – nie występuje, ponieważ firmy są obecnie zmuszone inwestować za granicą przede wszystkim w celu cięcia kosztów. Często prowadzi to do drastycznych redukcji w zakładach krajowych – mówi Volker Treier.

    Inwestycje zagraniczne: stagnacja i przesunięcie kierunków

    W ocenie cytowanego w materiale profesora Steffena Müllera z Instytutu Badań Ekonomicznych w Halle (IWH) ogólny obraz jest niejednoznaczny i przypomina okres stagnacji, a poziom bezpośrednich inwestycji zagranicznych niemieckich firm pozostaje "daleki od wartości szczytowych".

    Ekspert wskazał też na statystyki Bundesbanku za lata 2017-22, według których roczna wartość takich transakcji wynosiła 120 mld euro. Dla porównania w 2024 r. wskaźnik ten miał wynieść 80 mld, a prognozy na 2025 r. przewidywały wynik poniżej 100 mld euro. Jak zauważył, liczby te dają "nikłe podstawy, by sądzić, że kapitał odpływa na masową skalę w porównaniu z latami ubiegłymi".

    Badanie opisane w materiale wskazuje również na zmianę kierunków niemieckich inwestycji. Spada atrakcyjność Ameryki Północnej: odsetek firm planujących tam inwestycje zmniejszył się z 48 do 44 proc. Jednocześnie rośnie aktywność biznesowa w Azji. Według DIHK odsetek przedsiębiorstw przemysłowych inwestujących w Chinach wzrósł z 31 do 34 proc., a w regionie Azji i Pacyfiku (bez Chin) z 21 do 26 proc.

    – Spór celny z USA potęguje niepewność i sprawia, że firmy odkładają decyzje w czasie – komentuje te wyniki Volker Treier z DIHK.

    Jak podają media, dla niemieckiego biznesu najważniejszym regionem pozostaje strefa euro, obejmująca 64 proc. planowanych inwestycji. W materiale podkreślono, że znaczenie mają jej stabilność, jednolity rynek oraz wspólna waluta, co ma pomagać firmom w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych w warunkach niepewności geopolitycznej.

    Źródło: Deutsche Welle

    Jestem wydawcą newsów i prowadzę sekcję money.pl/mobility, poświęconą transportowi. Specjalizuję się w tematyce rynku lotniczego i motoryzacyjnego. W latach 2016-2021 byłem dziennikarzem i wydawcą w Business Insider Polska. Wcześniej byłem związany z Gazetą Wyborczą, Gazetą Wrocławską i Akademickim Radiem LUZ. Ukończyłem zdrowie publiczne na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu oraz prawo lotnicze na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Money.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era