W Powiatowym Centrum Medycznym w Braniewie jeden z lekarzy rozliczał w części miesięcy ponad 1 tys. godzin pracy, a w dokumentach pojawiały się nawet doby po 72 godziny - ustaliły Interia i Polsat News. Po weryfikacji rozliczeń nowe władze szpitala złożyły zawiadomienie do prokuratury.
Najważniejsze informacje:
W dokumentach szpitala w Braniewie pojawiały się rozliczenia lekarza na ponad 1 tys. godzin miesięcznie, mimo że miesiąc ma 744 godziny.
Nowe władze szpitala zgłosiły sprawę do prokuratury; śledztwo wszczęto 2 marca, dotąd nie ma zarzutów.
Według ostrożnych wyliczeń szpital mógł stracić ok. 3,8 mln zł w trzy lata; lekarz wystawił ostatnią fakturę w lipcu 2025 r.
Po wyborach samorządowych w powiecie braniewskim zmieniły się władze, a w maju 2024 r. ukonstytuowały się nowy zarząd i rada powiatu, który jest organem właścicielskim szpitala.
Gwiazdy dokazywały na paryskim pokazie Ewy Minge. Wieniawa i Milik z Agatycze podbijali ściankę, ale to projektantka była gwiazdą wieczoru (WIDEO)
Kontrola ruszyła, gdy przy próbie zatwierdzenia bilansu przedstawiono bardzo krótkie sprawozdanie rady nadzorczej. - Nie przyjęliśmy tak lakonicznego dokumentu i zaczęliśmy się uważnie przyglądać spółce szpitala - mówił Interii starosta braniewski Leszek Dziąg.
Praca 72 godzin na dobę
W grudniu 2024 r. odwołano władze szpitala i radę nadzorczą. Na początku 2025 r. nowy zarząd zaczął sprawdzać wypłaty części lekarzy. W starostwie i w szpitalu potwierdzono, że jeden z nich w niektórych miesiącach wykazywał ponad 1 tys. godzin pracy (miesiąc ma maksymalnie 744 godziny - red.), a w pojedynczych dobach miał pracować 48, 62, a nawet 72 godziny - Dla mnie to było wprost dojenie szpitala - mówił Dziąg.
Z dokumentacji wynikało też, że lekarz miał jednocześnie jeździć karetką i zabezpieczać oddział chirurgii lub świadczyć usługi w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Lekarz, będąc jednocześnie dyrektorem ds. lecznictwa, sam układał grafiki. Nowym władzom tłumaczył, że musi brać tyle dyżurów, bo lekarzy brakuje, a nikt nie przyjdzie pracować do Braniewa.
Zabezpieczone dokumenty wskazują, że w 2024 r. lekarz wykazał łącznie 11 577 godzin pracy, a z faktur wynikała kwota 1 772 879,50 zł; zarząd podkreśla jednak, że ocena prawidłowości rozliczeń należy do właściwych organów.
Prokuratura prowadzi śledztwo
Nowa rada nadzorcza i zgromadzenie wspólników złożyły zawiadomienie do prokuratury, wskazując na możliwość działania na szkodę szpitala. - Z naszych ostrożnych wyliczeń, przygotowanych przez prawnika i księgową, wynika, że ten jeden lekarz wygenerował dla szpitala stratę rzędu 3,8 miliona złotych w ciągu trzech lat. Dokumentacja w tej sprawie została przekazana do prokuratury - mówiła Monika Trzcińska z rady nadzorczej.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu potwierdziła, że śledztwo wszczęto 2 marca, a postępowanie trwa; dotąd nikomu nie postawiono zarzutów. "W toku dalszego postępowania planowane jest uzyskanie opinii z zakresu rachunkowości i księgowości" - przekazał prokurator Michał Kwiatkowski.
Władze szpitala informują też, że po uszczelnieniu rozliczeń i zmianie zarządu rok 2025 zamknął się zyskiem ok. 2,5 mln zł bez dofinansowania z zewnątrz; wcześniej powiat co roku przekazywał na szpital blisko 1 mln zł dotacji.
W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości