
Polsat News/PAP/Radek Pietruszka Rafał Trzaskowski przyznał we wtorkowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" , że ustawa o statusie osoby najbliższej mogła zostać przedstawiona już poprzedniemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie . Jak ocenił, wcześniejszy ruch pozwoliłby sprawdzić, w jaki sposób obóz prezydencki odnosi się do proponowanych rozwiązań.
Zdaniem Trzaskowskiego przepisy nie powinny budzić kontrowersji nawet wśród osób o konserwatywnych poglądach. Polityk ostro skrytykował decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy, zarzucając mu kierowanie się przede wszystkim konfliktem z rządem.
"Nie nadąża za rzeczywistością". Trzaskowski o wecie Nawrockiego
Trzaskowski zaznaczył, że sam opowiadałby się za rozwiązaniami znacznie dalej idącymi niż te, które znalazły się w zawetowanej ustawie. Jak dodał, nawet kompromisowa propozycja okazała się jednak dla prezydenta zbyt liberalna.
Pytany przez Piotra Witwickiego , czy wieloletnie prace nad ustawą i stopniowe ograniczanie jej zakresu nie były formą kapitulacji ze strony Koalicji Obywatelskiej, Trzaskowski przekonywał, że osobiście nie stracił zaangażowania w tę sprawę.
Według prezydenta Warszawy kompromisowy charakter ustawy oraz poparcie społeczne dla proponowanych rozwiązań dawały nadzieję, że Karol Nawrocki zdecyduje się ją podpisać. - Okazuje się, że pan prezydent w ogóle nie jest w stanie w takich sprawach zachować się racjonalnie i słuchać większości Polek i Polaków - mówił.
Jak podkreślił, podobnych rozwiązań oczekiwali nie tylko wyborcy Koalicji Obywatelskiej i pozostałych ugrupowań rządzących, ale także część osób, które w wyborach poparły Karola Nawrockiego.
Trzaskowski o pęknięciu w PiS. "Kaczyński tego absolutnie nie kontroluje"
W dalszej części rozmowy Trzaskowski odniósł się do konfliktów wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Przyznał, że problemy partii nie są dla niego powodem do zmartwienia, ale niepokoi go coraz ostrzejsza rywalizacja polityków prawicy na radykalne stanowiska.
Trzaskowski ocenił jednocześnie, że Jarosław Kaczyński dostrzegł, iż część wypowiedzi polityków jego ugrupowania poszła zbyt daleko. Jak zaznaczył, próba zahamowania radykalnego kursu mogła jednak doprowadzić do pogłębienia podziałów w partii.
Zdaniem prezydenta Warszawy obecne spory pokazują, że PiS nie ma już jednolitego programu i nie mówi jednym głosem. Trzaskowski przekonywał również, że Jarosław Kaczyński utracił kontrolę nad sytuacją wewnątrz ugrupowania. - Prezes Kaczyński absolutnie nie kontroluje tego, co się w PiS dzieje - ocenił.
Pozostałe odcinki programu można obejrzeć TUTAJ .