Jak uchronić się przed czerniakiem? Należy co rok badać znamiona i stosować kremy z filtrem nawet zimąŹródło wideo: Adrianna Otręba/Fakty TVNŹródło zdj. gł.: Shutterstock Anna-Maria Siwińska nigdy nie lubiła się opalać, tym bardziej, że jej skóra po wystawieniu na słońce nie robiła się brązowa, ale zawsze czerwona. - Opaliłam się tylko raz w życiu, kiedy w 1997 roku pojechałam z dzieckiem na wakacje do Chorwacji . Posmarowałam się kremem z filtrem, ale na pewno nie było to SPF 50. Tak się usmażyłam, że rok później zdiagnozowano u mnie czerniaka - wspomina.
W jej przypadku czerniak, czyli najbardziej złośliwy nowotwór skóry, pojawił się na udzie. Był trochę inny niż pozostałe pieprzyki, bardziej wypukły - jak strupek. Podczas spotkania towarzyskiego zauważył go znajomy lekarz. Powiedział, że zmiana nie wygląda za dobrze i że lepiej ją wyciąć. Usunął ją niedługo później w szpitalu i wysłał wycinek do badania histopatologicznego, a po dwóch tygodniach zadzwonił do Anny-Marii ze złą wiadomością.
Milimetry, które decydują o życiu
Chirurdzy z NIO na wszelki wypadek wycięli większy margines tkanek, włącznie z węzłami chłonnymi w pachwinie. Badania wykazały, że nowotwór nie zdążył się jeszcze rozsiać. - To doświadczenie mocno mną wstrząsnęło. Od tamtego momentu minimum raz w roku chodzę na dermatoskopię całego ciała i wysyłam na nią wszystkich moich znajomych - opowiada Anna-Maria. Bardzo pilnuje też ochrony przeciwsłonecznej. Zamówiła okrycie do ziemi, z kapturem i długim rękawem, uszyte z materiału odbijającego promieniowanie słoneczne. Nazywa je "melanomkini", nawiązując do łacińskiej i angielskiej nazwy czerniaka - melanoma. W morzu Anna-Maria kąpie się w legginsach i koszulce z długim rękawem - przeciwsłonecznej odzieży dla surferów.
Anna-Maria Siwińska w odzieży przeciwsłonecznej Opalanie, czerniak i fotostarzenie
Z dużego przywiązania do ochrony przeciwsłonecznej słynie też Anne Hathaway. W ostatnich tygodniach portale społecznościowe znów obiegły zdjęcia, na których aktorka wypoczywająca nad Adriatykiem plażuje w kolorowym kombinezonie z długimi rękawami i nogawkami, okularach słonecznych i kapeluszu. To już trzeci sezon z kolei, kiedy gwiazda filmu "Diabeł ubiera się u Prady" pokazuje się w takim wydaniu.
Przebywając na zewnątrz, wystawiamy się na działanie promieniowania ultrafioletowego. 95 procent promieniowania, które dociera do Ziemi, to promieniowanie UVA, które odpowiada za fotostarzenie skóry, wnikając do jej głębokich warstw i uszkadzając włókna kolagenowe oraz elastynę. - Aż 70 procent objawów starzenia skóry wynika z jej uszkodzenia przez promieniowanie ultrafioletowe - podkreśla dr Sobolewski. Dlatego podstawą działań anti-aging nie są odmładzające zabiegi, a właśnie ochrona przed słońcem. I to przez cały rok.
Drugą wiązką promieniowania, która dociera do Ziemi, jest UVB, uszkadzające materiał genetyczny i odpowiedzialne za procesy nowotworowe. Warto mieć to na uwadze, ponieważ zachorowalność na czerniaka ciągle wzrasta w białej populacji. Jak się przed nim chronić?
Jak prawidłowo stosować krem z filtrem?
Indeks UV jest najwyższy między godz. 10 a 16, dlatego wtedy lepiej unikać słońca. Jeśli już wychodzimy na zewnątrz, powinniśmy się maksymalnie zabezpieczyć - przede wszystkim stosując kremy z filtrem SPF 50.
Kremy z filtrem mają jednak swoje ograniczenia. Po pierwsze, nawet jeśli na opakowaniu zadeklarowano, że produkt jest wodoodporny, to i tak trzeba go ponownie nałożyć po każdym wyjściu z wody. Nawet jeżeli nie zażywamy kąpieli, to i tak przy wysokich temperaturach krem z filtrem spływa po skórze razem z potem, więc trzeba go ponownie aplikować co dwie-trzy godziny. Co ważne, należy posmarować się przed wyjściem na plażę, a nie dopiero wtedy, gdy rozłożymy koc na piasku. Przecież w drodze nad wodę też jesteśmy wystawieni na działanie słońca. Ważne jest też to, aby aplikować kremy z filtrem na wszystkie odsłonięte partie ciała, nie zapominając o karku czy uszach, a w przypadku łysiejących mężczyzn - także o skórze głowy.
Czy słońce naprawdę może uczulać? Lekarki wyjaśniają
Dr Piotr Sobolewski zwraca uwagę na kilka niebezpieczeństw preparatów z filtrem. Często dodaje się od nich substancje zapachowe, konserwanty albo barwniki, które mogą podrażniać skórę. - Chociaż ich cena jest zwykle trochę wyższa, najbezpieczniej jest wybierać dermokosmetyki, ponieważ ich skład jest przebadany i bezpieczny - radzi dermatolog.
W internecie można przeczytać różne informacje o kremach z filtrem SPF. Niektórzy odradzają ich stosowanie, zwracając uwagę na to, że takie kosmetyki blokują skórną syntezę witaminy D, której organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Dr Sobolewski to potwierdza. Podkreśla jednak, że w Polsce i tak większość osób ma niedobór witaminy D, przez co zaleca się jej suplementację przez cały rok. Jeżeli przyjmujemy witaminę D doustnie - problem z filtrami rozwiązany.
W sieci krążą również fałszywe informacje, między innymi o tym, że kremy przeciwsłoneczne są rakotwórcze. Dr Sobolewski jasno im zaprzecza, nazywając "bzdurą". - Nie ma ani jednej pracy naukowej potwierdzającej ich toksyczność dla ludzi - podkreśla lekarz.
Odzież przeciwsłoneczna z filtrem UPF
Dobrym rozwiązaniem na ograniczenia związane z kremami z filtrem SPF jest odzież przeciwsłoneczna, czyli z filtrem UPF. Niestety naturalne, przewiewne tkaniny takie jak len czy bawełna, które chętnie wybieramy latem, przepuszczają zdecydowanie więcej promieniowania słonecznego niż włókna syntetyczne. Znaczenie ma też kolor - im odzież jaśniejsza, tym gorzej odbija promieniowanie słoneczne.
Raz w roku powinno się wykonywać dermatoskopię, czyli podstawowe badanie znamionŹródło zdjęcia: Shutterstock Anne Hathaway na plaży nosi odzież UPF, a w słoneczne dni w mieście chroni się pod parasolką. Dr Sobolewski chwali to rozwiązanie, zaznaczając, że parasolki stworzono z myślą o ochronie przed słońcem, a dopiero później zaczęto je wykorzystywać podczas deszczu.
Dermatolog przypomina też, że promieniowanie UVA przenika przez szyby, przez co ochrona przeciwsłoneczna jest potrzebna także w czasie podróży samochodem albo podczas pracy w biurze, jeśli ktoś siedzi przy oknie po nasłonecznionej stronie.
Po czym poznać czerniaka?
Nigdy nie mamy jednak stuprocentowej gwarancji, że nie zachorujemy na czerniaka. Dlatego należy regularnie badać znamiona. - Po pierwsze, powinno się prowadzić samoobserwację, czyli raz na miesiąc albo dwa miesiące oglądać swoją skórę, także w mniej dostępnych miejscach takich jak plecy czy pośladki. Po drugie, raz w roku każdy pacjent powinien mieć wykonaną dermatoskopię, czyli badanie znamion u dermatologa. Częściej robimy to badanie u osób, które miały nowotwory skóry w rodzinie - mówi dr Piotr Sobolewski i zaznacza, że kobiety powinny przychodzić na to badanie bez lakieru na paznokciach.
Jakie znamię powinno zaniepokoić? Przede wszystkim takie, którego wcześniej nie było, a nagle się pojawia i szybko powiększa. Sygnałem alarmowym jest też to, że znamię szybko zmienia zabarwienie na ciemnobrązowe lub czarne albo ma nieregularne brzegi. Trzeba jak najszybciej skontrolować również pieprzyki, które swędzą, pieką, bolą lub krwawią.
ABCDE czerniakaŹródło zdjęcia: Akademia Czerniaka