W piśmie przekazanym w poniedziałek PAP byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego poinformowali, że rozmowa z szefem kancelarii prezydenta Zbigniewem Boguckim odbyła się 19 czerwca po tym, jak 28 kwietnia skierowali do prezydenta Karola Nawrockiego list, w którym zwracali uwagę na konieczność przeprowadzenia wspólnej dyskusji.
Sędzia TK wciąż bez ślubowania. Patyra: zakładam, że takie zaproszenie otrzymam
Byli prezesi TK zaznaczyli, że argumentacja i propozycje, które przedstawili w trakcie czerwcowego spotkania, miały na celu "pokazanie drogi wyjścia z obecnej patowej sytuacji" w Trybunale. Jednocześnie - jak czytamy - chcieli podkreślić, że podstawowym do tego warunkiem jest dopuszczenie nowo wybranych sędziów TK do podjęcia obowiązków służbowych. "Okazję ku temu tworzy wybór kolejnego sędziego Sławomira Patyry , od którego prezydent, jak należy uznać, powinien przyjąć ślubowanie w najbliższym czasie" - podkreślili prawnicy. Według nich, akt ten mógłby być połączony z aktem ponownego ślubowania sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm w marcu, "gdyby prezydent nadal trwał w przekonaniu, że ślubowanie złożone w gmachu Sejmu nie miało skutków prawnych".
"Ustawa i konstytucja dają mi instrumenty, żeby politykom się nie kłaniać"
Prezydent nie przyjął ślubowania od sędziów TK
Czworo spośród sześciorga wybranych w marcu sędziów TK: Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Krystian Markiewicz oraz Anna Korwin-Piotrowska, nie zostało zaproszonych przez prezydenta do złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim.
Złożyli je podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej, między innymi w obecności notariusza, z formułą, że robią to "wobec prezydenta". Następnie przekazali pisemne roty ślubowań na biurze podawczym KPRP.
Nie objęli oni stanowisk, ponieważ prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że "nie może uznać wydarzenia w Sejmie z ich udziałem za ślubowanie wobec prezydenta".
"Godzilla liczy, że weźmie ich głodem". Rząd ma nowy pomysł
Ponadto od kwietnia na rozpatrzenie przez TK oczekuje wniosek prezydenta Nawrockiego ws. sporu kompetencyjnego w związku ze ślubowaniem sędziów TK w Sejmie. We wniosku podkreślono między innymi, że czynności dokonane w Sejmie "nie wywołały jakichkolwiek skutków prawnych w sferze objęcia urzędu sędziego TK".
Oświadczenie byłych sędziów TK
Byli prezesi Trybunału zaznaczyli, że nie podzielają poglądu, jakoby ślubowanie złożone przez sędziów w Sejmie nie miało skutków prawnych. Jak napisali, "jednocześnie uznają, że decyzja prezydenta o przyjęciu ślubowania piątki sędziów otwierałaby drogę do rozwiązania obecnego kryzysu".
Prawnicy dodali, że w trakcie rozmowy z Boguckim przedstawili również "mocne poparcie" dla stanowiska, zgodnie z którym następni sędziowie TK byliby powoływani przez Sejm kwalifikowaną większością głosów. Jak wskazali, "zapewniałoby to większą równowagę w Trybunale i zmuszało kluby parlamentarne do wypracowania konsensu w odniesieniu do zgłaszanych kandydatów".
Obecnie sędziowie TK są wybierani przez Sejm bezwzględną większością głosów. Oznacza to, że liczba głosów "za" musi być większa niż suma głosów przeciwnych i wstrzymujących się. Większość kwalifikowana polega z kolei na ustanowieniu przez normę prawną określonej proporcji głosów - np. 2/3, która jest wymagana do podjęcia danej decyzji.
Byli prezesi TK: nie mamy odpowiedzi od prezydenta
Byli prezesi TK poinformowali w oświadczeniu, że zgodnie z konkluzją czerwcowej rozmowy z ministrem Boguckim, ich stanowisko miało zostać przekazane prezydentowi i "w założeniu dyskusja miała się toczyć dalej" - w zależności od decyzji prezydenta Nawrockiego. "Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi ze strony KPRP" - poinformowali.
Prawnicy podkreślili, że uniemożliwianie pięciorgu sędziom objęcia stanowisk i wykonywania "najważniejszych funkcji sędziowskich w kraju stanowi przejaw jawnego naruszania zasad konstytucyjnych, na których straży powinien stać prezydent". Ocenili, że przedłużanie tego stanu "pogłębia kryzys konstytucyjny oraz tworzy stan niepewności i chaosu prawnego".
"Wszelkie składy orzekające, powoływane przez prezesa TK bez uwzględnienia nowo wybranych sędziów, są dotknięte nieważnością" - wskazali byli prezesi TK. Zaznaczyli także, że w obecnej sytuacji system kontroli konstytucyjności prawa nie może być wykonywany, pomimo tego, że - jak podkreślili - jego funkcjonowanie stanowi istotny składnik ustrojowy wprowadzony przez konstytucję.
Sędziowie TK niedopuszczeni do pracy. Jest ruch prokuratury
"Brak możliwości wykonywania konstytucyjnych kompetencji przez Trybunał negatywnie wpływa na jakość prawa, jego zgodność z zasadami i wartościami, na których opiera się cały system prawny" - zaznaczyli byli prezesi TK.
Ocenili ponadto, że przedłużający się kryzys związany z TK "obniża autorytet naszego państwa oraz może być ukazywany jako dowód nieefektywności funkcjonowania instytucji państwa prawa". Z kolei sytuacja, w której sędziowie "pozbawieni możliwości objęcia funkcji, a także koniecznych warunków pracy i wynagrodzenia oczekują w holu siedziby Trybunału od ponad trzech miesięcy urąga powadze naszego państwa i narusza godność tych osób".
"Nadal uważamy, że dialog pomiędzy najważniejszymi przedstawicielami władzy w naszym kraju w duchu zasady współdziałania władz, do której odsyła Preambuła Konstytucji RP, jest niezbędny dla uzdrowienia dramatycznej kondycji rządów prawa w naszym kraju" - podkreślili byli prezesi TK. Wskazali zarazem, że "wymaga to dobrej woli, odłożenia na bok sporów politycznych i wzięcia pod uwagę dobra wspólnego wszystkich obywateli".