RAK
    Sikorski ostro odpowiada merowi Lwowa. Były ambasador: Ma obowiązek

    Sikorski ostro odpowiada merowi Lwowa. Były ambasador: Ma obowiązek

    403 odsłon
    Sikorski ostro odpowiada merowi Lwowa. Były ambasador: Ma obowiązek
    • Tę firmę ukraińska strona naciągnęła, a wręcz oszukała. Jednak pomijając tę kwestię, dla Sikorskiego była to wygodna okazja, żeby zaznaczyć pewien dystans wobec partnerów z Ukrainy - mówi Jerzy Marek Nowakowski. Były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii w rozmowie z Wirtualną Polską odniósł się do ostrej wymiany zdań między szefem MSZ Radosławem Sikorskim a merem Lwowa Andrijem Sadowym.

    Andrij Sadowy poinformował, że Lwów pozyskał 2,5 mln euro wsparcia i podpisał sześć porozumień z zagranicznymi partnerami. Wśród nowych partnerów znalazły się firmy i instytucje z pięciu państw, ale nie z Polski . " Może to i lepiej bo polska firma, która zbudowała we Lwowie spalarnię śmieci długo nie może doczekać się zapłaty " - skomentował w serwisie X szef MSZ Radosław Sikorski.

    Na ten wpis zareagował mer Lwowa. "Do dziś polska firma zarobiła we Lwowie ponad 30 mln euro. Niestety zakład, który zgodnie z umową miał zostać ukończony w 2023 r., nadal nie działa. Szkoda, bo mógłby Pan uczestniczyć w jego otwarciu i pokazać całej Ukrainie jakość oraz odpowiedzialność polskich firm. Niestety, ten wykonawca temu zadaniu nie sprostał" - napisał.

    Tłumy kibiców na murawie. Fani Wisły świętują z piłkarzami

    Były ambasador o konflikcie między Sikorskim i merem Lwowa

    Mało dyplomatyczna wymiana zdań między szefem polskiego MSZ i merem Lwowa sprowokowała kolejne pytania o poziom niechęci pomiędzy dwoma krajami. Do sprawy odniósł się w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii.

    • Przede wszystkim, z tego, co ja słyszałem, rzeczywiście tę firmę ukraińska strona naciągnęła, a wręcz oszukała. Jednak pomijając tę kwestię, dla Sikorskiego była to wygodna okazja, żeby zaznaczyć pewien dystans wobec partnerów z Ukrainy, jednocześnie nie atakując ich w tak bezceremonialny sposób, jak robi to Kancelaria Prezydenta. Dla Sikorskiego była to dobra okazja, żeby powiedzieć: "panowie, czasami przesadzacie", nie włączając się w debatę historyczną - mówi były ambasador.
    • Mam wrażenie, że z punktu widzenia dyplomatycznego było to zręczne, bo wszystko wskazuje na to, że ta firma rzeczywiście została oszukana. Wobec tego polska dyplomacja ma prawo i obowiązek bronić polskiego biznesu. Ze względu na zgrzyty polsko-ukraińskie warto ten dystans do strony ukraińskiej zaznaczyć - podkreśla.

    Jerzy Marek Nowakowski odniósł się też do tego, iż mer poinformował o inwestycjach we Lwowie, w które nie będą zaangażowane polskie firmy. - Obie strony w tej chwili szukają okazji, żeby wbić sobie nawzajem szpilkę, mając jednocześnie świadomość, że eskalacja konfliktu nie powinna pójść za daleko. Wobec tego wtyka się te szpilki w bezpieczniejszych obszarach - mówi.

    • Podkreślenie, że podpisaliśmy umowy, a Polaków w tym nie ma, to jest mniej więcej to samo, co zrobił Zełenski, lecąc na spotkanie do Londynu z Kiszyniowa, a nie z Warszawy - kontynuuje i dodaje, że "to jest komunikat: poradzimy sobie bez was".

    • Obie strony szukają okazji dyplomatycznej do tego, żeby zaznaczyć dystans, a jednocześnie rozsądniejsi politycy po obu stronach mają pełną świadomość, że eskalacja poszła tak daleko, że trzeba zejść z tych najbardziej bolesnych i najmocniej dzielących tematów - kontynuuje. Były ambasador wskazuje też, że premier Tusk w trakcie konferencji w Gdańsku spróbował otworzyć nowy, bardziej przyjazny rozdział w rozmowach z Ukrainą.

    • Wypowiedź Tuska i gesty wobec pani premier właśnie były próbą utworzenia nowego rozdziału, ale jednocześnie wielu innych - z Jarosławem Kaczyńskim na czele - skoncentrowało się na tym, żeby broń Boże do tego nie doszło - mówi ekspert.

    Rozmawiał Jarosław Kocemba, dziennikarz Wirtualnej Polski.

    ===

    Lato wystartowało - a z nim upały, w które trudno uwierzyć, kolejki bez końca i ceny, od których robi się gorąco. Słupek rtęci pobił rekord twojego miasta? Stoisz w korku, który nie ruszył się od godziny? A może upał daje się we znaki tam, gdzie nie powinien - na zatłoczonym SOR-ze, w przegrzanym pociągu, w miejscu bez wody i cienia? To też jest historia. Napisz do nas na dziejesie.wp.pl .

    Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era