Aktualizacja: 10.07.2026 20:47 Publikacja: 10.07.2026 17:00 Mam trochę pretensji do dziennikarzy. Bo posłowie powinni być rozliczani z tego, co zrobili dla obywateli, żeby poprawić ich życie, a nie z tego, ile zarobili –
Mam trochę pretensji do dziennikarzy. Bo posłowie powinni być rozliczani z tego, co zrobili dla obywateli, żeby poprawić ich życie, a nie z tego, ile zarobili – mówi Jan Rulewski. Na zdjęciu podczas demonstracji pod Sejmem, 08.07.1992 r.
Foto: Anna Pietuszko
Czy w Bydgoszczy są saloniki VIP-ów w szpitalach i przyjęcia polityków na badania poza kolejnością?
Szczątkowo są. Wiemy wszyscy, że w Toruniu miał miejsce zabieg wykonany synowi senatora Tomasza Lentza poza kolejnością. Zatem i u nas takie praktyki się zdarzają. Nie ukrywam, że mnie samego pracownicy ochrony zdrowia wszędzie traktowali z sympatią. Ale wie pani, że polityków boli coś innego niż konieczność stania w kolejce do lekarza. Głównie boli ich to, że mają szansę zostać kimś, coś zrobić, a rzadko komu z nich się to udaje. Zaczyna pani od przywilejów, a ja twierdzę, że egzystencja posłów i senatorów raczej przypomina służbę niż życie w luksusach z przywilejami. Na dodatek na kontynuację pracy w parlamencie może liczyć 100 posłów i 30–40 senatorów z pierwszych miejsc na listach. A i tak muszą inwestować nawet setki tysięcy złotych, we własną kampanię i partyjną. Cała rodzina jest zwykle zaangażowana w kampanię. A potem najgorsze: przegrana, opuszczone głowy rodziny, cisza w mieszkaniu.
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.
Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.
Masz aktywną subskrypcję? Zaloguj się lub wypróbuj za darmo wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas