Ukraiński parlament przyjął ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. W odpowiedzi rzecznik MSZ Maciej Wewiór oświadczył, że Polska szanuje prawo Ukrainy do wyboru bohaterów, ale liczy, iż nie znajdą się tam osoby odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach. To kolejny etap trwających napięć na linii Kijów-Warszawa.
Najważniejsze informacje:
Ukraiński parlament przegłosował projekt prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o utworzeniu Panteonu Narodowego z imionami osób walczących o wolną Ukrainę.
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór wyraził nadzieję, że w Panteonie nie zostaną upamiętnieni sprawcy zbrodni przeciwko Polakom.
To kolejna odsłona kryzysu w relacjach Polski i Ukrainy.
W środę ukraiński parlament przyjął zaproponowaną przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Przewodniczący parlamentu Rusłan Stefanczuk oświadczył, że znajdą się w nim "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego". Sam Zełenski, zgłaszając projekt w ukraińskim parlamencie, stwierdził, że "nikt nie będzie dyktował Ukrainie, jakich bohaterów ma szanować".
Do tych wydarzeń odniosło się polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku
Przedstawiciel resortu spraw zagranicznych zaapelował o ochłodzenie emocji po obu stronach granicy i wspólne poszukiwanie rozwiązań.
Wewiór podkreślił jednocześnie, że Warszawa nie akceptuje utrzymania nazwy "bohaterów UPA", którą nadano jednej z ukraińskich jednostek wojskowych.
Jednocześnie rzecznik MSZ nie chciał odnieść się do doniesień Wirtualnej Polski o tym, że w najbliższych dniach do Warszawy ma przyjechać szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha z propozycją kompromisu. Z ustaleń WP wynika, że na stole ma pojawić się pomysł wprowadzenia do Panteonu generała armii Ukraińskiej Republiki Ludowej Marko Bezruczki, zasłużonego dla Polski i Ukrainy .
Eskalacja historycznego sporu
Decyzja o budowie Panteonu Narodowego zapadła w szczytowym momencie polsko-ukraińskiego sporu o historię. Ukraiński dokument dopuszcza m.in. włączanie do Panteonu postaci związanych z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armią. W ukraińskiej pamięci historycznej formacje te są postrzegane jako symbole walki o niepodległość, podczas gdy w Polsce organizacje te są obarczane odpowiedzialnością za zbrodnie na Wołyniu z 1943 r., traktowane przez Warszawę jako ludobójstwo.
Wcześniejsza decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek nazwy "bohaterów UPA" wywołała falę krytyki ze strony m.in. premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Doprowadziło to do bezprecedensowych kroków dyplomatycznych. 19 czerwca prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później ukraiński przywódca odesłał odznaczenie do Warszawy kurierem.
W odpowiedzi Orderu Orła Białego zrzekli się również byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń pozbyli się m.in. szef MSZ Andrij Sybiha i ambasador w Polsce Wasyl Bodnar.
Analogiczne działania podjęto w Polsce. Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował o zwrocie przyznanego mu ukraińskiego Orderu Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot ukraińskich odznaczeń zadeklarowali również inni politycy tej partii, w tym byli ministrowie Mariusz Błaszczak i Zbigniew Rau.
Redaktor WP Wiadomości. W mediach od 2015 roku. Zaczynał w Polskiej Agencji Prasowej, później związany z "Faktami" TVN. Z wykształcenia politolog.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości