Otoczenie makroekonomiczne sprzyja wynikom polskich banków i ich wyniki — choć spadają po cięciu stóp procentowych oraz podwyżce stawki CIT — nadal są stosunkowo wysokie. Politycy już proponują zwiększenie obciążeń fiskalnych dla kredytodawców.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra w rządzie Donalda Tuska. | Foto: MOZCO, Klaudia Radecka/NurPhoto via Getty Images / Shutterstock Indeks WIG-banki w środę po południu tracił 1,5 proc., zniżając się do 24 818 pkt. Dla porównania w tym czasie WIG zniżkował o 0,4 proc., a WIG20 o 0,2 proc. Euro Stoxx Banks, z którym nasz indeks kredytodawców jest mocno skorelowany, spadał o 0,5 proc.
WIG-banki spada, słowa ministry nie pomagają
Spośród emitentów notowanych w WIG-banki w środę spadały notowania prawie wszystkich . Największa przecena dotknęła mBank (2 proc.), którego kurs akcji w ostatnich miesiącach zachowywał się wyraźnie lepiej od branżowego benchmarku (zyskał prawie 40 proc. w pięć miesięcy wobec zwyżki WIG-banki "tylko" o 21 proc.).
W środę ING Bank Śląski tracił ponad 1,9 proc., Millennium 1,7 proc. Erste Bank Polska 1,5 proc., Alior 1,3 proc., PKO BP 0,9 proc., a Handlowy 0,5 proc. Pekao zyskiwał 0,2 proc., a BNP Paribas Bank Polska 0,1 proc. Warto zaznaczyć, że środowa przecena WIG-banki nie jest duża, indeks cofnął się do poziomów notowanych ostatnio na początku tego tygodnia. Od początku roku zyskał 30 proc. w porównaniu do 22,3-proc. zwyżki WIG (oba portfele uwzględniają wypłacane dywidendy).
Prawdopodobnie główną przyczyną słabszego zachowania kursów akcji banków jest lekka korekta kredytodawców w Europie, ale z pewnością notowaniom nie pomogły słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.