Najpierw Szpital Południowy, milionowe zarobki lekarzy i zignorowany sygnał od ordynatora, teraz zwolniony sygnalista z ZDM i referendum "w trybie Miszalskiego" na horyzoncie. Kalendarium afer wokół Rafała Trzaskowskiego wygląda jak ułożone przez sztab konkurencji. Tyle że nikt niczego nie musiał tu specjalnie tworzyć. Wystarczyło nie produkować konkurencji takich "smaczków" w warszawskim ratuszu.