RAK
    Ukraińcy sami wyprodukują rakiety do Patriotów? Ekspert z USA: mało prawdopodobne

    Ukraińcy sami wyprodukują rakiety do Patriotów? Ekspert z USA: mało prawdopodobne

    820 odsłon
    Ukraińcy sami wyprodukują rakiety do Patriotów? Ekspert z USA: mało prawdopodobne

    Donald Trump na szczycie NATO zapowiedział produkcję pocisków do systemów Patriot przez Ukrainę. Mark Cancain z waszyngtońskiego think-tanku CSIS uważa, że realizacja tej zapowiedzi będzie "w najlepszym razie bardzo trudna", a w praktyce mało realna. Wskazał na szereg problemów – od kwestii formalnych po logistyczne.

    Donald Trump podczas spotkania z Wołodymyrem Zełenskim zaskoczył deklaracją, że przyzna Ukrainie licencję na produkcję pocisków PAC-3 MSE do systemów Patriot . – Jedną z rzeczy, o których będziemy mówić, jest to, że damy wam licencję na tworzenie Patriotów, to całkiem fajne. W ten sposób nie będziecie mogli narzekać, że nie dajemy ich wystarczająco dużo. Zróbcie je sami – stwierdził prezydent USA.

    Jednak pierwsze reakcje po deklaracji Trumpa są mieszane. Mark Cancian, płk i były urzędnik Białego Domu oraz Pentagonu zajmujący się m.in. pozyskiwaniem sprzętu wojskowego, obecnie ekspert Center for Strategic&International Studies, ocenił, że realizacja deklaracji Trumpa będzie "w najlepszym razie bardzo trudna" - a w praktyce mało prawdopodobna.

    Wskazał przeszkody, które mogą zablokować szybkie uruchomienie produkcji na Ukrainie. Według niego kluczowe są:

    czas potrzebny na uruchomienie produkcji i zbudowanie rozbudowanego łańcucha dostaw, który obejmuje dziesiątki firm i zwykle powstaje latami,

    konkurencja o komponenty , bo część podzespołów może musieć pochodzić ze Stanów Zjednoczonych, co może wejść w konflikt z produkcją w USA,

    transfer technologii , szczególnie wrażliwy w przypadku państwa spoza NATO, prowadzącego wojnę i narażonego na rosyjską penetrację,

    konieczność porozumienia z producentem oraz uzgodnień z firmami odpowiedzialnymi za system i pociski.

    W kontekście rywalizacji o podzespoły Cancian zwracał uwagę, że skutki mogą być paradoksalne. - Część tych podzespołów potrzebnych do produkcji pocisków może musieć pochodzić ze Stanów Zjednoczonych. A to z kolei odbije się na produkcji w USA. Więc ostatecznie wzrost produkcji mógłby być mniejszy, niż się wydaje, bo pojawi się rywalizacja o komponenty - powiedział.

    Pociski do Patriotów trafiły do Ukrainy? Generał: to nie rozbrajanie

    Co na to Lockheed Martin i RTX? Firmy nie komentują

    Trump przyznał w Ankarze, że wcześniej nie informował firm o swojej zapowiedzi. – Mamy wielką władzę nad firmami, tymi firmami, które produkują Patrioty – mówił.

    Lockheed Martin, główny wykonawca pocisków przechwytujących PAC-3, nie skomentował zapowiedzi. Również RTX, której spółka Raytheon produkuje sam system Patriot, nie odniosła się bezpośrednio do deklaracji, choć przypomniała o swoim doświadczeniu w koprodukcji systemów obronnych w Europie, m.in. w Polsce, Niemczech, Szwajcarii i Grecji.

    Europejskie centrum obsługi pocisków PAC-3 i bardziej realny wariant licencji

    Na szczycie w Ankarze USA, Niemcy, Holandia, Polska i Szwecja podpisały międzyrządowe porozumienie o zbadaniu możliwości utworzenia europejskiego centrum obsługi i serwisowania (bez produkcji) pocisków PAC-3. Jak podkreślono, to nadal wstępna faza ewentualnego tworzenia takich ośrodków. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał, że centrum zwiększy zdolności sojusznicze i przyspieszy produkcję oraz serwis.

    Zdaniem Canciana, jeśli mowa o licencyjnej produkcji Patriotów, bardziej realne są działania Niemiec niż uruchamianie takiej produkcji w Ukrainie. Ekspert argumentował to ugruntowanymi powiązaniami amerykańskiego i niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.

    Dwa "zachęcające" sygnały: Patrioty i umowa dronowa

    Choć ocena wykonalności produkcji PAC-3 MSE na Ukrainie jest sceptyczna, Cancian wskazał dwa - bardzo zachęcające - wnioski ze spotkania Trumpa i Zełenskiego. Pierwszy dotyczy samej zgody Trumpa na Patrioty, zwłaszcza w porównaniu z awanturą w Gabinecie Owalnym sprzed kilkunastu miesięcy .

    Drugi element to przygotowywana przez obie strony umowa dronowa o zakupie ukraińskich dronów, którą - jak oceniał Cancian - dałoby się zrealizować w ciągu miesięcy, a nie lat.

    – Rok temu Trump powiedział Zełenskiemu, że nie ma żadnych kart . Teraz Zełenski ma karty - ma karty w dziedzinie dronów i systemów antydronowych , których USA naprawdę potrzebują i których potrzebują inne kraje – ocenił. Dodał też, że o współpracę z Ukrainą zabiegają państwa Zatoki Perskiej.

    Niedobór pocisków i tempo zwiększania produkcji do 2030 r.

    Cancian odniósł się również do problemu niedoboru pocisków przechwytujących. Przypomniał, że przed wojną na Ukrainie roczna produkcja Patriotów wynosiła ok. 300 sztuk, obecnie sięga ok. 600, a docelowo ma osiągnąć 2 tys. – Ale to potrwa co najmniej do 2030 r. Podział pozostaje niezmienny: połowa dla USA, połowa dla sojuszników i partnerów – dodał.

    Ekspert podkreślił, że ograniczeniem nie są dziś finanse, tylko zdolność przemysłu do szybkiego zwiększenia mocy. – W tym momencie problemem nie są pieniądze. Problemem jest zamiana pieniędzy na fabryki, komponenty i produkcję – powiedział. Według niego rozbudowę mocy wytwórczych rozpoczęła administracja Joe Bidena, a kontynuuje ją administracja Trumpa.

    Pytany o koprodukcję uzbrojenia w Europie, w tym w Polsce, Cancian wskazywał, że USA wcześniej licencjonowały produkcję w Japonii.

    Ekspert, współautor raportów dotyczących stanu amerykańskich zapasów amunicji precyzyjnej, zaznaczył też, że wojna z Iranem pogłębiła problem braków amunicji, zwłaszcza w obszarze obrony powietrznej. Według CSIS zapasy siedmiu kluczowych rodzajów amunicji precyzyjnej analizowanych przez ośrodek zostały uszczuplone o jedną trzecią do połowy, a ich odtworzenie ma zająć kilka lat.

    Źródło: PAP

    Jestem wydawcą newsów i prowadzę sekcję money.pl/mobility, poświęconą transportowi. Specjalizuję się w tematyce rynku lotniczego i motoryzacyjnego. W latach 2016-2021 byłem dziennikarzem i wydawcą w Business Insider Polska. Wcześniej byłem związany z Gazetą Wyborczą, Gazetą Wrocławską i Akademickim Radiem LUZ. Ukończyłem zdrowie publiczne na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, zarządzanie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu oraz prawo lotnicze na Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Money.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era