
Polsat News
Politolog podkreślał, że Polska również jest w stanie wojny, ale "nie kinetycznej, więc nie spadają do nas bomby, tylko hybrydowej, ale z Federacją Rosyjską". - Jesteśmy czwarty rok w tej wojnie, po której Ukraina jest naszym sojusznikiem, a nie przeciwnikiem - wskazywał prof. Dudek.
Prof. Antoni Dudek o relacjach polsko-ukraińskich
W związku z tym historyk przyznał, że "zaskoczyła go też głębokość tej reakcji po stronie polskiej, tak powszechna i szeroka", nawiązując do następstw decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednemu z oddziałów wojskowych imienia "Bohaterów UPA", co wywołało oburzenie zarówno w środowisku politycznym, jak i w społeczeństwie. Pokłosiem ruchu Wołodymyra Zełenskiego było odebranie mu Orderu Orła Białego, o czym zdecydował prezydent Karol Nawrocki. Odznaczenie zostało odesłane do Polski następnego dnia.
W opinii profesora "wykazaliśmy się zbyt dużą naiwnością w relacjach z Ukraińcami, to znaczy za bardzo próbowaliśmy się z nimi zaprzyjaźnić". Nie oznacza to jednak, wskazywał, "że nie powinniśmy im pomagać".
Prof. Dudek o słowach Łukasiewicza. "Powiedział racjonalnie"
Zdaniem profesora "prawda jest taka, że my też mamy swoje winy w stosunku do Ukraińców". - Jest wiele wydarzeń, z których my nie mamy powodu być dumni, więc ambasador Łukasiewicz powiedział racjonalnie - ocenił historyk, odnosząc się do słów polskiego chargé d'affaires w Ukrainie Piotra Łukasiewicza, który podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej stwierdził, że należy mówić również "o ukraińskich ofiarach państwa polskiego na terenach II Rzeczypospolitej".
Jak mówił prof. Dudek, Łukasiewicz "próbuje ratować to, co jeszcze zostało z relacji polsko-ukraińskich". - W Polsce narasta fala skrajnego nacjonalizmu, która niczego dobrego Polsce nie przyniesie. I trzeba się jej zdecydowanie przeciwstawiać - podkreślił politolog.
Tekst jest aktualizowany.