Jeszcze niedawno wielu Polaków marzyło, by "rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady". Dziś jednak część z nich rezygnuje z wakacyjnych planów.
W jego gospodarstwie agroturystycznym na Pogórzu Przemyskim pokoje stoją puste, a w ogrodzie czereśnie podjada jedynie sąsiadka. Z podobnymi problemami borykają się inni gospodarze w regionie.
Turyści rezygnują z Bieszczadów ze względu na niedźwiedzie. Materiał Renaty Kijowskiej, Fakty TVNŹródło: Fakty TVN Mniejszy ruch w Bieszczadach
Niepokojące sygnały płyną z samych Bieszczadów.
Jak dodaje, po wiosennym okresie, kiedy niedźwiedzie szukały łatwego pożywienia, sytuacja się uspokoiła. Zwierzęta, które pojawiały się w pobliżu gospodarstw, nie zrobiły nikomu krzywdy.
Jak "wychować" niedźwiedzia? Strzały z gumowych kul mają go nauczyć dystansu
Panika po tragedii w Iwoniczu
Część przedsiębiorców uważa, że spadek liczby turystów to efekt niepotrzebnej paniki.
Jego zdaniem do rozkręcenia atmosfery lęku przyczynili się niektórzy lokalni politycy, którzy po tragedii w Iwoniczu – śmierci kobiety w lesie - publikowali w mediach społecznościowych filmy z niedźwiedziami, opatrując je dramatycznymi komentarzami.
Edukacja i nowe rozwiązania
Sytuację realnie ma naprawić projekt, który właśnie ruszył na Podkarpaciu.
Celem programu jest uniknięcie sytuacji znanych z Rumunii , gdzie częste spotkania ludzi z niedźwiedziami prowadzą do licznych incydentów.
Jak radzą sobie w Tatrach?
W Tatrach podobny model działa skutecznie.
Specjalista założył obroże stu niedźwiedziom, a ostatnio ośmiu w Bieszczadach. Dzięki temu można namierzać osobniki, które przyzwyczajone do ludzkiej obecności, szukają jedzenia w pobliżu domów.
Ich populacja "wzrasta drastycznie"? W tym środowisku na pewno
Gumowe kulki i drony w akcji
Przed kilkoma dniami w Bieszczadach przepłoszono dwa takie niedźwiedzie przy użyciu gumowych kul - bolesnych, ale nie raniących.
To były konkretne osobniki, które naprawdę dokuczały, między innymi zabijały zwierzęta. Zareagowały tak, jak powinny, czyli ucieczką - mówi Hubert Fedyń z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
Używamy też dronów z termowizją i po prostu czekamy - dodaje Sławomir Serafin z tej samej instytucji.
Kluczowa zmiana nawyków
Eksperci podkreślają, że kluczowa jest zmiana ludzkich zachowań. Skoro śmieci przyciągają niedźwiedzie, trzeba zrezygnować z wyrzucania ich byle gdzie.
Fundacja WWF rozdaje gospodarzom niedźwiedzioodporne kosze i ogrodzenia pod napięciem. Rozwiązanie przynosi efekty - zniechęcony zwierz odchodzi do lasu, gdzie znajduje naturalne pożywienie.
Przyrodnicy uspokajają: w Bieszczadach jest bezpiecznie.