
Rodzinna zbrodnia w Lutyni
22-latek, który zaatakował siostrę i matkę nożem, przyznał się do popełnienia czynu. Nie wyjaśnił jednak, co było motywem jego działania. Mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa siostry oraz usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń matki.
Prokurator Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej przedstawił zatrzymanemu zarzut zabójstwa młodszej z kobiet oraz usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkich obrażeń zagrażających życiu matki. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie wyjaśnił motywów - poinformował we wtorek prokuratur Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Lutynia: Sąd zdecyduje o areszcie dla 22-latka
Śledczy badają również wątek zaprószenia ognia w domu i próby zatarcia w ten sposób śladów. 22-latek przyznał, że próbował podpalić budynek, ale nie wyjaśnił, co nim kierowało.
Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny . Decyzja w tej sprawie ma zapaść jutro. Za zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że do zbrodni doszło w poniedziałek 6 lipca. O godz. 14.40 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego. Na miejsce pierwsi dotarli strażacy, którzy ugasili ogień i znaleźli na posesji dwie kobiety z ranami kłutymi i ciętymi. Starsza została przetransportowana do szpitala. Młodszej nie udało się uratować.
„Doszło do rodzinnej tragedii”
Sołtys Lutyni Joanna Bryła napisała w mediach społecznościowych, że „doszło do rodzinnej tragedii, jakiej nigdy w historii Lutyni nie było”.
„Nie żyje młoda kobieta. Jej matka walczy o życie. (...) Bardzo Państwa proszę, o powstrzymanie się od hejterskich, wrogich i chamskich komentarzy" - czytamy.
Poinformowała również na mszę świętą w intencji zmarłych kobiet, która odbędzie się 9 lipca o godz. 19 w kościele Matki Bożej Częstochowskiej.