Jak poinformowała grecka straż pożarna, pożar wybuchł w wąwozie na górzystym terenie około godziny 20.30 i szybko rozprzestrzenił się na równiny. Trawił głównie zarośla. W ramach środków bezpieczeństwa ewakuowano mieszkańców trzech miejscowości - Ano Poli, Filothei oraz Galini - a także ośrodka pomocy, gdzie przebywało ponad 150 osób.
W sobotę pożar został ograniczony do obszaru leśnego. Strażacy koncentrowali się na zapobieganiu rozprzestrzenieniu ognia, który zajął i zniszczył dwie fabryki - zakład recyklingu i fabrykę tekstyliów. Ekipy ratunkowe prowadzą ciągłe akcje gaszenia.
Dym dotarł do Salonik
Simos Daniilidis, burmistrz przedmieść Neapoli-Sykies, poinformował, że mieszkańcy słyszeli eksplozje z zakładów przemysłowych przez całą noc, a nawet widzieli płomienie. Zaapelował do mieszkańców o przestrzeganie instrukcji służb, ponieważ gęsta, ciemna chmura dymu rozprzestrzeniła się nad znaczną częścią obszaru metropolitalnego Salonik.
Dynalidis powiedział także, że w strefie przemysłowej znajdowały się zakłady przetwórstwa smarów, produkty ropopochodne, zakłady tekstylne oraz zakład recyklingu, w którym składowano duże ilości tworzyw sztucznych. - Zniszczenia są rozległe i przez całą noc doszło do kilkudziesięciu, jeśli nie setek, eksplozji - poinformował.
Strażak walczący z pożarem, Oreokastro, GrecjaŹródło zdjęcia: PAP/ EPA/ACHILLEAS CHIRAS Władze aresztowały domniemanego sprawcę pożaru
Z żywiołem walczy około 160 strażaków, wspieranych przez 52 wozy strażackie, pięć załóg naziemnych, ochotnicy, a także dwa samoloty i dwa śmigłowce.
Około północy grecka straż pożarna poinformowała o aresztowaniu 76-letniego mężczyzny pod zarzutem wzniecenia pożaru. W niedzielę mają mu zostać postawione zarzuty.