RAK
    Putin czekał, Trump nie zadzwonił. Kreml: USA źle rozumują i popełniają błędy

    Putin czekał, Trump nie zadzwonił. Kreml: USA źle rozumują i popełniają błędy

    3354 odsłon
    Putin czekał, Trump nie zadzwonił. Kreml: USA źle rozumują i popełniają błędy

    Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nie skontaktował się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem po swojej rozmowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, mimo wcześniejszych zapowiedzi. Informację tę przekazał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

    „Pan Trump, najwyraźniej, był bardzo zajęty po wszystkich kontaktach w Ankarze, dlatego wczoraj nikt nie dzwonił” – powiedział Pieskow. Dodał również, że prezydent Rosji „zawsze chętnie porozmawia”.

    Podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Donald Trump zadeklarował, że Stany Zjednoczone udzielą Ukrainie licencji na produkcję rakiet Patriot. Amerykański prezydent pozytywnie odniósł się także do dalekosiężnych uderzeń Sił Zbrojnych Ukrainy na terytorium Rosji, określając je jako „eskalację, która może doprowadzić do zakończenia wojny”.

    Władze w Kijowie oceniły spotkanie jako wyjątkowo udane. „To jeden z najlepszych, a być może najlepszy dialog w historii relacji Ukraina–USA” – stwierdził wiceszef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrij Kysłyca. Podkreślił, że zarówno spotkanie, jak i cały szczyt NATO oraz jego końcowa deklaracja, stanowią „mocny sygnał dla Moskwy”. Faktycznie, Trump, dotąd krytyczny wobec władz w Ukrainie, tym razem wypowiadał się na temat sytuacji Kijowa z wyjątkowym szacunkiem.

    Kreml komentuje ustalenia Trump-Zełenski

    Wczorajsza konferencja nie uszła oczywiście uwadze władz w Moskwie. Szczególne zaniepokojenie wywołała deklaracja USA, dotycząca ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu w głąb Rosji. Kreml uważa, że Trump i administracja Stanów Zjednoczonych popełniają fundamentalny błąd, sugerując, że eskalacja działań wojennych może przyczynić do szybszego zakończenia konfliktu.

    Im więcej ataków reżim w Kijowie przeprowadzi na nasze obiekty infrastrukturalne, tym szersze strefy bezpieczeństwa będziemy musieli stworzyć. Dalsza eskalacja prawdopodobnie w pewnym stopniu wydłuży specjalną operację wojskową, choć nie mogę powiedzieć o ile, i z pewnością zmusi nas do utworzenia szerszej strefy buforowej bezpieczeństwa - podkreślił cytowany przez TASS Pieskow. Trump nieoczekiwanie przychylił się do kwestii zamknięcia nieba nad Ukrainą , gdyby udało się doprowadzić do zawieszenia broni.

    „Nikt wcześniej nie poruszał kwestii zamknięcia przestrzeni powietrznej. W każdym razie oznaczałoby to działania operacyjne sił zbrojnych państw członkowskich NATO nad terytorium Ukrainy. Właśnie temu ma zapobiec specjalna operacja wojskowa” - skomentował rzecznik Kremla.

    Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, jednym z najczęściej powracających postulatów władz w Kijowie jest tzw. zamknięcie nieba nad Ukrainą.

    Władze Ukrainy od początku wojny apelują do państw zachodnich o zamknięcie nieba nad swoim krajem, argumentując, że pozwoliłoby to ograniczyć rosyjskie ataki z powietrza i uratować życie wielu cywilów. Jednak zarówno NATO, jak i Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska konsekwentnie odrzucały do tej pory ten postulat.

    Głównym powodem jest obawa przed bezpośrednią konfrontacją z Rosją, która mogłaby doprowadzić do eskalacji konfliktu na skalę globalną. Wprowadzenie strefy zakazu lotów oznaczałoby konieczność zestrzeliwania rosyjskich maszyn, co mogłoby zostać uznane za akt wojny .

    Pieskow o dwulicowości Amerykanów

    Rzecznik prezydenta Putina ocenił, że postawa USA wobec Ukrainy i Rosji cechuje się dwulicowością. Z jednej strony Waszyngton deklaruje poparcie wysiłków na rzecz pokoju, z drugiej natomiast, dostarcza broń dla Kijowa .

    „Mimo to, w przeciwieństwie do Europejczyków, Stany Zjednoczone podtrzymują gotowość do pomocy w rozpoczęciu procesu pokojowego. Nawet jeśli czasami źle rozumieją pewne kwestie i popełniają błędy , wierzymy, że ta gotowość jest autentyczna i z zadowoleniem ją przyjmujemy” - stwierdził Pieskow.

    Rosyjskie władze od miesięcy powtarzają, że są gotowe do rozmów, jednak stawiają przy tym szereg warunków. Wśród nich wymienia się oddanie Moskwie terytoriów w Donbasie, pozostających pod kontrolą Kijowa oraz gwarancje bezpieczeństwa dla Rosji - w tym zapisy o nieprzyjmowaniu Ukrainy do NATO i uwzględniające znaczne ograniczenie ukraińskiej armii.

    Sytuacja na linii styku pozostaje skomplikowana, choć Rosjanie odnotowali ostatnio pewne postępy, zwłaszcza w rejonie Konstantynówki. Z drugiej strony, codzienne już niemal ataki ukraińskie na rosyjskie rafinerie doprowadzają Rosję na skraj kryzysu gospodarczego.

    Eksperci, w tym były głównodowodzący ukraińskiej armii Wałerij Załużny, podkreślają, że wojna rosyjsko-ukraińska przestała być już walką o terytoria, a stała się rywalizacją na wyniszczenie, w której głównymi czynnikami, decydującymi o sukcesie lub porażce, są odporność ekonomiczna, energetyczna i społeczna.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era