Warszawscy policjanci ujęli 27-latka podejrzewanego o dokonanie dwóch aktów agresji na terenie Dworca Zachodniego w lipcu. Mężczyźnie postawiono zarzuty uszkodzenia ciała i naruszenia nietykalności. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na najbliższe trzy miesiące.
Autor: KSP/ Materiały prasowe
Dramatyczne zajścia na warszawskim Dworcu Zachodnim
Do zdarzeń, które wywołały niepokój wśród osób przebywających na terenie Dworca Warszawa Zachodnia, doszło 10 i 11 lipca tego roku. W wyniku napaści poszkodowani zostali 52-letni mężczyzna oraz 40-letnia obywatelka Białorusi . Oboje odnieśli rany na skutek brutalnego zachowania napastnika.
Rozwiązaniem sprawy niezwłocznie zajęli się kryminalni z Komisariatu Kolejowego Policji w Warszawie. Byli oni wspomagani przez funkcjonariuszy z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu wolskiej komendy. Dzięki sprawnie przeprowadzonym działaniom dochodzeniowym, w tym weryfikacji nagrań z kamer i przesłuchaniom osób będących na miejscu , mundurowym w błyskawicznym tempie udało się wytypować osobę odpowiedzialną za te czyny.
Ujęcie 27-latka i jego kryminalna przeszłość
Podejrzanego ujęto 14 lipca, w krótkim czasie od momentu wpłynięcia informacji o atakach. 27-latek wpadł w ręce stróżów prawa na Dworcu Centralnym w Warszawie. Podczas prowadzonych czynności śledczy ustalili, że zatrzymany miał już wcześniej konflikt z prawem. W jego kartotece figurowały wpisy dotyczące naruszeń przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii oraz przestępstw wymierzonych w mienie i życie innych osób . Dotychczasowa historia przestępcza mężczyzny bez wątpienia miała wpływ na zastosowanie wobec niego najbardziej dotkliwego ze środków zapobiegawczych.
Po skompletowaniu dowodów Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota oskarżyła 27-latka o dwukrotne naruszenie nietykalności cielesnej oraz spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Z uwagi na wagę popełnionych czynów i kryminalną przeszłość oskarżonego , prokurator zawnioskował o skierowanie go do aresztu.
Sąd zaakceptował wniosek prokuratury i zdecydował, że najbliższe trzy miesiące podejrzany spędzi za kratami.