RAK
    Do kogo Jezus mówi: „Nigdy was nie znałem”?

    Do kogo Jezus mówi: „Nigdy was nie znałem”?

    1038 odsłon
    Do kogo Jezus mówi: „Nigdy was nie znałem”?

    „Nie każdy, kto mówi Mi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” – mówił do nas Jezus w liturgii ostatniego czwartku (zob. Mt 7, 21-29). Jakby chciał powiedzieć: liczą się czyny, nie puste słowa. Słusznie!

    W następnym zdaniu jednak perykopa przywołuje ludzi, którzy mogą się pochwalić wielkimi czynami: „prorokowaliśmy mocą Twego imienia”, „wyrzucaliśmy złe duchy mocą Twego imienia”, „czyniliśmy wiele cudów mocą Twego imienia” – a jednak nie znajdują uznania w oczach Pana! Najwyraźniej nie o takie czyny chodzi. Nie takich nawet najbardziej spektakularnych czynów (proroctwa, egzorcyzmy, cuda) spodziewa się po nas Jezus .

    Dlaczego? Czego im brakuje? Wydaje się, że dwóch istotnych wymiarów. Pierwszy ukryty jest w Jezusowym wyrzucie: „Nigdy was nie znałem”. „Znać” w języku Biblii nie oznacza teoretycznej i abstrakcyjnej wiedzy.

    „Znać” oznacza „być w relacji” – możliwie najbliższej i intymnej. „Znać” oznacza komunię – głęboką wspólnotę, która daje takie poznanie osoby / Osoby, jakiej nie wyczytamy z żadnej książki. Nikt nie „zna” żony tak, jak mąż; i nikt nie „zna” męża tak, jak żona.

    Kiedy Jezus mówi: „Nigdy was nie znałem”, wyraźnie się żali, że nigdy nie dopuściliśmy Go do takiej relacji, i że sami nigdy nie byliśmy jej spragnieni! Nigdyśmy jej nie szukali. Porywaliśmy się na gigantyczne przedsięwzięcia i niewyobrażalne czyny, ale nie potrafiliśmy się zdobyć na godzinę sam na sam z Panem – na modlitwie, na medytacji, na adoracji – w ascezie od działania.

    Drugim wymiarem jest bardzo wyraźnie słuchanie Słowa: „kto tych słów moich słucha i wypełnia je”, „kto tych moich słów słucha i nie wypełnia ich…”. To Słowo podpowiada nam czyny, których Pan oczekuje. One wcale nie muszą być spektakularne; one zawsze ostatecznie sprowadzają się do miłości, która najczęściej sięga po proste środki: kubek wody, odrobinę oliwy na poparzoną upałem głowę (Łk 7, 46), bochenek chleba podarowany w środku nocy.

    Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. Czyny muszą się rodzić ze słuchania Słowa – choćby dzięki lekturze Biblii.

    „Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny. 30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy. Wspólnota, która myśli samodzielnie.

    Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

    Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów

    Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów

    29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego

    Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

    TP Online: Dostęp roczny online

    Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2026

    Inne artykuły tego autora

    Czytaj cały artykuł u źródła — Tygodnik Powszechny

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era