RAK
    Afera z prosektorium Szpitala Południowego. Jest nowy ruch prokuratury

    Afera z prosektorium Szpitala Południowego. Jest nowy ruch prokuratury

    2992 odsłon
    Afera z prosektorium Szpitala Południowego. Jest nowy ruch prokuratury

    Prok. Piotr Antoni Skiba o aferze z prosektorium w Szpitalu Południowym. Fot. YouTube / TVP Info Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie poszerzyła się właśnie o kolejne wątki. Według medialnych doniesień w prosektorium tej placówki miało dochodzić do handlu zwłokami i nagabywana na usługi w konkretnym zakładzie pogrzebowym. O działaniach śledczych w tej sprawie opowiedział prok. Piotr Antoni Skiba.

    Na światło dzienne wyszły nowe szokujące wątki w aferze Szpitala Południowego . Jako pierwszy o "biznesie pogrzebowym" przy tamtejszym prosektorium, doniósł portal zero.pl. W materiale mowa była o tym, że koordynator miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, a także publikować zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych. Dodatkowo prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy.

    Później jeszcze Onet ustalił, że "w Szpitalu Południowym w ostatnich latach miało dochodzić do nielegalnego handlu ludzkimi zwłokami". Dziennikarze dotarli do rodzin nieżyjących pacjentów, pracowników prosektoriów oraz przedstawicieli zakładów pogrzebowych. Z ich relacji wynikało, że koordynator tamtejszego prosektorium miał pobierać opłaty za usługi, które zgodnie z prawem nie powinny być wykonywane w szpitalu.

    Prokuratura o wątku z prosektorium

    Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Skiba na konferencji prasowej w czwartek (2 lipca) przekazał, że zostało wszczęte postępowanie sprawdzające w sprawie "pobierania nienależnych opłat w prosektorium i żądania od różnych podmiotów kwot pieniężnych w związku z polecaniem ewentualnym poszczególnych zakładów pogrzebowych rodzinom zmarłych".

    – Mówimy o prowadzeniu odrębnych czynności sprawdzających pod kątem czynu z art. 296 a paragraf 1. Chodzi o łapownictwo menedżerskie, a także o jeden z przykładów, który był szeroko komentowany, a nie był wcześniej znany prokuraturze, czyli znieważenie zwłok nieustalonej osoby – dodał śledczy, podkreślając, że w tej sprawie także są prowadzone czynności sprawdzające.

    Wyjaśnił przy tym, dlaczego prokuratura nie rozpoczna śledztwa, a rozpoczęła czynności sprawdzające. – Żadne zachowanie o takim charakterze nie było ujawnione, dlatego, biorąc pod uwagę konieczność wyjaśnienia informacji, które do tej pory funkcjonują w obiegu medialnym tylko w oparciu o informacje i sygnały anonimowych informatorów, materiał dowodowy pozwala tylko na wszczęcie czynności sprawdzających, nie pozwala na wszczęcie śledztwa w sprawie, a tym bardziej na stawianie komukolwiek zarzutów – wskazał.

    Jednocześnie prokurator Skiba zaapelował do osób, które mogą posiadać jakiekolwiek informacje o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie, aby zgłosiły się do służb, a najlepiej napisały maila do Prokuratury Rejonowej Warszawa Ursynów.

    Zaczęło się od nieprawidłowości na SOR

    Przypomnijmy, że cała afera zaczęła się od ujawnienia oświadczenia majątkowego byłego już lekarza placówki i radnego KO, Dawida Kacprzyka. Z dokumentu wynikało, że w zeszłym roku zarobił on blisko 1,6 mln złotych za dyżury, na których mogło go w ogóle nie być. Ponadto młody medyk objął stanowisko koordynatora tutejszego SOR-u, choć nie miał do tego odpowiednich kwalifikacji.

    Od tamtej pory ruszyła lawina decyzji podejmowanych zarówno przez władze Warszawy , jak i samego lekarza. W wywiadzie dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w WSP, powiedział, że niektóre zaniedbania kończyły się śmiercią pacjentów. Doszły też doniesienia o tzw. szybkiej ścieżce VIP na szpitalnym oddziale ratunkowym , z której mieli korzystać politycy KO. Aktualnie w sprawie afery w warszawskim szpitalu prokuratura wszczęła dwa osobne śledztwa.

    Czytaj cały artykuł u źródła — NaTemat.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era