Spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim podczas szczytu NATO w Turcji może okazać się jednym z kluczowych momentów dla przyszłości wojny w Ukrainie. Rozmowy odbędą się jednak w atmosferze narastających napięć, które wykraczają daleko poza sam konflikt z Rosją.
Wołodymyr Zełenski i Donald Trump podczas spotkania w styczniu 2026 r. | Foto: East News Prezydent USA Donald Trump przyleci do Turcji we wtorek, gdzie spotka się najpierw z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem, a następnie weźmie udział w szczycie NATO. Jednym z jego najważniejszych punktów będzie rozmowa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Jak pisze agencja Bloomberga, spotkanie odbywa się w trudnym kontekście geopolitycznym. Relacje między Waszyngtonem a europejskimi sojusznikami pozostają napięte, a źródłem sporów są zarówno kwestie strategiczne, jak i bieżące decyzje polityczne. Wśród nich znajdują się podejście USA do Grenlandii, presja na zwiększanie wydatków obronnych w NATO oraz konsekwencje konfliktu z Iranem, który w ostatnich miesiącach zdominował uwagę administracji w Waszyngtonie.
Ukraina wciąż bez przełomu
Donald Trump jeszcze jako kandydat deklarował, że będzie w stanie zakończyć wojnę w Ukrainie w ciągu jednego dnia po powrocie do władzy. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana, co rodzi frustrację w Białym Domu — pisze Bloomberg.
Z perspektywy Stanów Zjednoczonych konflikt pozostaje w impasie. Ukraina zwiększa presję, uderzając w cele położone głęboko na terytorium Rosji przy użyciu dronów i rakiet dalekiego zasięgu, demonstracyjnie pokazując swoją zdolność do prowadzenia działań ofensywnych. Jednocześnie Rosja utrzymuje potencjał militarny pozwalający na kontynuowanie wojny, a według amerykańskich urzędników żadna ze stron nie zdobywa wyraźnej przewagi.