
Prezydent USA Donald Trump zabiega o to, by Polska uzyskała stałe członkostwo w G20 i tego właśnie ta organizacja potrzebuje - oceniają w artykule opublikowanym na łamach "Washington Post" eksperci konserwatywnego think tanku Hudson Institute, Peter Rough i Ulrich Speck. Zwracają uwagę na rosnącą rolę naszego kraju w regionie.
PAP/EPA/GRAEME SLOAN Autorzy przekonują, że forum, powołane przez prezydenta George'a W. Busha (jego doradcą był Rough) w odpowiedzi na kryzys finansowy 2008 r., w ostatnich latach zeszło na margines światowej polityki, a jego szczyty zamieniły się w wydarzenia wizerunkowe poświęcone agendzie bliższej organizacjom pozarządowym niż realnym problemom gospodarczym.
Zdaniem ekspertów Trump chce przywrócić G20 pierwotną misję i skupić szczyt w Miami na wzroście gospodarczym, deregulacji, tanich i bezpiecznych dostawach energii oraz innowacjach w sztucznej inteligencji.
Media USA o Polsce: Walczy znacznie powyżej swojej wagi
W tym kontekście Rough i Speck wskazują na Polskę jako sojusznika, który "walczy znacznie powyżej swojej wagi" w Europie. Przypominają, że polska gospodarka podwoiła swoje PKB w ciągu dwóch dekad, przekraczając bilion dolarów, jest szóstą co do wielkości w UE i według prognoz w 2028 r. wejdzie do pierwszej dwudziestki na świecie.
Autorzy przytaczają grudniową wypowiedź sekretarza stanu USA Marca Rubio , według którego sukces Polski dowodzi opłacalności nastawienia na przyszłość, a Warszawa powinna zająć należne jej miejsce w G20.
Eksperci wymieniają trzy argumenty za polską kandydaturą. Po pierwsze, w odróżnieniu od dużych gospodarek Europy Zachodniej, obciążonych rozbudowanym państwem socjalnym i niskim poziomem innowacji, Polska koncentruje się na wzroście i ma nowe pokolenie przedsiębiorców.
Po drugie, Polska jest "gwiazdą" w obszarze obronności, a po trzecie, jej stałe członkostwo zapewniłoby wreszcie reprezentację Europy Środkowej, której przywódcy poparli polski akces w kwietniowej deklaracji szczytu Trójmorza w Dubrowniku.
Rough i Speck zastrzegają zarazem, że Polska wciąż ma PKB per capita poniżej średniej unijnej i jej przedsiębiorstwa nie są dostatecznie włączone w łańcuchy innowacji.
Polska ma zastąpić w G20 RPA. Afrykański kraj zmaga się z kryzysem
Autorzy odnotowują też, że jako gospodarz tegorocznego szczytu USA zaprosiły Polskę do stołu, odmawiając miejsca RPA, formalnemu członkowi grupy, którego gospodarka, ich zdaniem, zwiędła wskutek korupcji i interwencjonizmu państwa.
Przyznają jednocześnie, że pozostają wątpliwości, czy G20 może osiągnąć istotny postęp przy udziale Chin i Rosji , które traktują stosunki międzynarodowe jako grę o sumie zerowej. Mimo to, jak twierdzą, format zachowuje wartość, bo poza Pekinem i Moskwą niemal wszyscy uczestnicy są sojusznikami lub partnerami Waszyngtonu.
"Stałe włączenie Polski do G20 nie byłoby prezentem dla Warszawy , ale odzwierciedleniem jej zasłużonej pozycji wśród czołowych gospodarek świata. Polska jest sojusznikiem, którego Trump potrzebuje, aby odciągnąć G20 od jej najgorszych instynktów" - konkludują eksperci.