
W poniedziałek (20 lipca) sąd federalny w Oakland (wymiar sprawiedliwości amerykańskiego stanu Kalifornia) nakazał wstrzymanie przejęcia Warner Bros. Discovery przez Paramount na co najmniej dwa tygodnie. To kolejna kłoda rzucona pod nogi PS, która chce, by do fuzji doszło tej jesieni – w trzecim kwartale 2026 roku.
Transakcja opiewająca na ponad 110 mld dol. budzi ogromne kontrowersje nie tylko w USA, ale także w Europie. Ostatnio ostrzeżenie ws. fuzji wydali Reporterzy Bez Granic. W swoim oświadczeniu wymienili z nazwy konkretnie polską, prywatną telewizję – TVN24.
Reporterzy Bez Granic chcą, by przed fuzją Paramount z Warner Bros. dokładnie „oceniono” możliwy „wpływ na niezależność redakcyjną”
W opinii Reporterów Bez Granic TVN24 „od lat udowadnia swoją niezależność w obliczu presji politycznej w kraju”. – Polska nie może sobie pozwolić na to, by te ciężko wypracowane standardy dziennikarskie zostały podważone przez fuzję korporacyjną, o której decyzja zapada w Los Angeles – stwierdził Pavol Szalai, dyrektor organizacji.
W ocenie RSF przed finalizacją transakcji trzeba „gruntownie ocenić”, jaki może mieć ona „wpływ na niezależność redakcyjną”. Reporterzy zażądali od unijnych organów, by „zastosowali rozwiązania, które zachowają niezależność redakcyjną TVN24”. Powołali się przy tym na Europejską Ustawy o Wolności Mediów.
Według RSF dwóch medialnych gigantów – pochłonięcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance – doprowadzić może do tego, że podległą pierwszej spółce Grupę TVN spotka los taki, jak amerykańską stację CBS (Columbia Broadcasting System). Zwrócili oni uwagę m.in. uwagę na to, że akcjonariuszami PS są państwowe fundusze krajów z Bliskiego Wschodu (znad Zatoki Perskiej) – m.in. Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zajmują one niskie miejsca w Światowym Rankingu Wolności Prasy.
„Ryzyko ingerencji redakcyjnej, obejmujące pośrednią presję na dziennikarzy lub autocenzurę, pozostaje” – wskazali Reporterzy Bez Granic.