Szef MSZ Radosław Sikorski wymownie skomentował dane PSE o rekordowej pracy fotowoltaiki. Wyśmiał wcześniejsze kpiny posła PiS Przemysława Czarnka z odnawialnych źródeł energii.
Jakub Wiech przedstawił zrzut ekranu z systemu PSE "Energetyczny Kompas", pokazujący aktualną strukturę generacji mocy w polskim systemie elektroenergetycznym. W chwili wykonania zrzutu 54,4 proc. energii pochodziło ze źródeł odnawialnych, a 45,6 proc. ze źródeł konwencjonalnych. Największy udział w produkcji miała fotowoltaika (słońce) - około 10 657 MW, wyprzedzając węgiel kamienny (4 357 MW) oraz węgiel brunatny (2 128 MW).
Grafika pokazuje, że w sprzyjających warunkach pogodowych fotowoltaika może stać się najważniejszym źródłem energii w kraju, dostarczając więcej mocy niż poszczególne technologie oparte na węglu.
Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Wiech wymownie skomentował grafikę. "Fotowoltaika pracuje obecnie z mocą prawie 2x większą od pracujących mocy w węglu. Dzięki temu nie obawiamy się powtórki z 2015 r., kiedy ze względu na problemy z elektrowniami węglowymi i upały trzeba było wprowadzać w Polsce 20. stopień zasilania" - napisał w serwisie X.
Na post Wiecha zwrócił uwagę szef MSZ Radosław Sikorski. "Chyba jednak nie powinniśmy likwidować OZE-Sroze" - napisał, nawiązując do słynnych już słów Przemysława Czarnka, który wyśmiewał użyteczność Odnawialnych Źródeł Energii.
Czarnek kpił z fotowoltaiki
Temat fotowoltaiki Czarnek wywołał słowami o "OZE-sroze", które wypowiedział na początku marca podczas konwencji PiS , na której został przedstawiony jako kandydat partii na przyszłego premiera. Już następnego dnia europoseł PSL Krzysztof Hetman wytknął, że Czarnek sam ma panele fotowoltaiczne na dachu swojego domu pod Lublinem .
Już kilka dni później Przemysław Czarnek zapowiedział, że pozbędzie się paneli fotowoltaicznych, które zamontował na dachu swojego domu. - Zdemontuję to świństwo, jak tylko mi się to spłaci - mówił wtedy. Do tej pory jednak tego nie zrobił.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości