
Niemieccy politycy spotkali się potajemnie w Baku z wysłannikami Władimira Putina. Media uznały takie rozmowy za "szczególnie problematyczną formę podtrzymywania stosunków". Z kolei kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapewnił, że jego rząd nie miał ze spotkaniem nic wspólnego, a on sam nic o nimi nie wiedział. Prezydent Azerbejdżanu zaznaczył, że spotkanie odbyło się bez jego wiedzy.
AP/Ebrahim Noroozi Do potajemnego spotkania niemieckich polityków z wysłannikami rosyjskiego przywódcy Władimira Putina doszło 13 lipca w hotelu Four Seasons w stolicy Azerbejdżanu Baku - przekazał tygodnik "Die Zeit".
W skład nieoficjalnej delegacji niemieckiej weszli były szef sztabu kanclerz Angeli Merkel, Ronald Pofalla , oraz były gubernator Brandenburgii, Matthias Platzek . Z kolei w skład delegacji rosyjskiej wchodzili Walerij Fadiejew, przewodniczący Rady Prezydenckiej ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka , oraz Wiktor Zubkow, prezes zarządu Gazpromu.
Tygodnik uznał spotkanie za "szczególnie problematyczną formę podtrzymywania stosunków niemiecko-rosyjskich w czasie wojny w Ukrainie". Redakcja przypomniała, że od 2024 r. w Baku doszło do wielu takich kontaktów .
Zwrócono uwagę na fakt, że uczestnicy posługują się terminem "Dialog Petersburski", który funkcjonował w przeszłości jako platforma rozmów, ale w 2022 r. został zlikwidowany przez niemiecki rząd. Tę formę stworzył w 2001 r. ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i Putin .
Dodano, że uczestnikami ze strony rosyjskiej są osoby, które znajdują się na liście osób niepożądanych w UE , co oznacza, że Platzeck i Pofalla torpedują politykę Brukseli , zmierzającą do izolowania Rosji. Jak podkreślono, zdaniem niemieckich służb specjalnych celem Rosji jest wpływanie w ten sposób na działania Berlina .
Baku. Niemieccy politycy spotkali się potajemnie w Baku z wysłannikami Putina
Urząd kanclerza Niemiec skomentował spotkanie w Baku w ostrożny sposób. " To nie jest inicjatywa rządu. Nic więcej nie możemy do tego dodać " - przekazał jeden z rzeczników rządu.
Tymczasem kanclerz Niemiec Friedrich Merz rozmawiał we wtorek w Berlinie z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem. Rozmowy dotyczyły zwiększenia dostaw gazu z tego kaukaskiego kraju do Niemiec.
W trakcie wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Merzem prezydent Azerbejdżanu stwierdził, że nie był poinformowany o prowadzonych w Baku rozmowach między wysłannikami niemieckimi i rosyjskimi.
Prezydent dodał, że Baku może z zadowoleniem przyjąć takie inicjatywy tylko wtedy, gdy rzeczywiście będą one miały na celu pomoc w zakończeniu wojny między Rosją a Ukrainą. Z kolei Merz zapewnił, że jego rząd nie miał ze spotkaniem nic wspólnego, a on sam nic o nimi nie wiedział.