RAK
    Ultimatum prezesa PiS. Ludzie Morawieckiego nieoficjalnie mówią co zrobią

    Ultimatum prezesa PiS. Ludzie Morawieckiego nieoficjalnie mówią co zrobią

    461 odsłon
    Ultimatum prezesa PiS. Ludzie Morawieckiego nieoficjalnie mówią co zrobią
    • Ja na pewno ze stowarzyszenia się nie wypiszę. Doceniam to, co Mateusz zrobił dla kraju i dla partii. Nie będzie też masowych rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu. W sytuacji, gdy mamy zorganizowane wydarzenie, zaproszonych prelegentów, byłaby to po prostu zdrada – mówi jeden ze stronników Mateusza Morawieckiego. Termin ultimatum Jarosława Kaczyńskiego mija w czwartek.

    Jakie plany mają członkowie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego w związku z ultimatum.

    Dlaczego część działaczy PiS nie chce opuścić stowarzyszeń politycznych.

    Jakie argumenty za pozostaniem w stowarzyszeniu podaję stronnicy Morawieckiego.

    Co planuje Mateusz Morawiecki w kontekście napięć wewnętrznych w PiS.

    • Wszystkie ustalenia, które przekazywaliśmy, dotyczące rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach nadal obowiązują. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Na ten moment (poniedziałek po południu - przyp. red.), prezes Jarosław Kaczyński nie ma w kalendarzu zaplanowanego spotkania z Mateuszem Morawieckim . Natomiast nic nie jest wykluczone – mówi RadioZET.pl Rafał Bochenek , poseł PiS i rzecznik prasowy partii.

    Napięcie w ugrupowaniu od blisko tygodnia jest ogromne. Władze PiS postawiły działaczom ultimatum: jeśli chcą pozostać w partii muszą opuścić stowarzyszenia prowadzące działalność polityczną. Termin na złożenie deklaracji mija w czwartek 23 lipca . Wobec osób, które nie złożą odpowiedniego oświadczenia ma być wszczęta procedura wykluczenia z partii. Czy stronnicy Matusza Morawieckiego go opuszczą? Zapytaliśmy samych zainteresowanych.

    Poseł PiS: Chodzi tylko o pozbycie się Mateusza z partii

    • To ultimatum ma tylko jeden cel. Chodzi o pozbycie się Mateusza z partii. Nie kupuję żadnego z tłumaczeń. Ani tego, że stowarzyszenie nie może działać jako jedno ze skrzydeł PiS, ani tego, że problemem będzie jego finansowanie. Proszę popatrzeć na Konfederację . Działa od lat na zasadzie współpracy dwóch obozów. W innych partiach też są różne frakcje. Jeśli chodzi o finansowanie, to decyzja o bezprawnym odebraniu nam subwencji pokazuje, że ta władza i tak zrobi, co zechce. Czy stowarzyszenie będzie działało czy nie – mówi jeden ze współpracowników Mateusza Morawieckiego.

    Kolejny dodaje: - Nie będę występował ze stowarzyszenia pochopnie. Wszystkie koleżanki i koledzy dziś jasno deklarują, że chcą w nim działać. Za kilkanaście dni mamy imprezę (chodzi o zaplanowaną na 31 lipca w Warszawie konferencję „Rozwój Plus Wy”, zwaną też grillem Morawieckiego - przyp. red.), zaprosiliśmy prelegentów, ludzie przyjadą z całej Polski. Teraz mamy opuścić stowarzyszenie i zostawić Mateusza na lodzie? Ja sobie tego nie wyobrażam. Dlatego spokojnie czekam na czwartek. I nie tylko ja.

    Nasi rozmówcy zaznaczają, że przytłaczająca większość z 45 osób, które podpisały się pod listem do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zapewniając, że zależy im na jedności partii, chce pozostać w PiS. Nie zgadzają się też z zarzutami, że są „rozłamowcami”. - Nie da się z radykalnym przekazem Przemka Czarnka dotrzeć do „normalsów”. Są wyborcy, którzy potrzebują spokojnej, merytorycznej rozmowy, o gospodarce, o ustroju państwa. Stąd taka, a nie inna agenda naszego spotkania. Elektorat, o którym mówię nie zaakceptuje Przemka, ucieknie nam do Bosaka albo Brauna. Zresztą to już się dzieje. Nasze poparcie, niższe o 10 proc. niż w wyborach w 2023 roku pokazuje, że trzeba walczyć też o inne grupy wyborców - zauważa parlamentarzysta PiS z grupy wspierającej Mateusza Morawieckiego.

    I przypomina choćby Campus Polska Rafała Trzaskowskiego , skierowany do młodych: - Można polemizować z tym czy on pomógł Platformie czy nie. Ale był, nikt nie robił z tego problemu. Zresztą proszę zobaczyć, ile w PiS i wokół partii działało stowarzyszeń. Kluby „Gazety Polskiej”, Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki, a wcześniej stowarzyszenie Biało-Czerwoni. O wsparcie tego ostatniego apelował zresztą sam Jarosław Kaczyński. Nie rozumiem więc, skąd ten nagły atak na nas. Od kwietniowej konferencji prezesa i Mateusza nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby podejmowanie takich działań.

    Piotr Müller o suwpolizacji PiS. „Nie podpiszę oświadczenia”

    W poniedziałkowym (20 lipca) „Gościu Radia ZET” mówił o tym także poseł PiS Piotr Müller. - Pytanie brzmi, skąd się wzięło właśnie w tym momencie nagle znowu, skąd się wzięła nagle kwestia stowarzyszenia? Co się wydarzyło nowego? - pytał. Według niego w partii jest grupa osób, które „przeprowadziły jakąś intrygę, żeby nagle ten temat odżył. W sytuacji, w której my byliśmy w ofensywie”. Müller mówił też o postępującym procesie suwpolizacji PiS, czyli działaniach polityków związanych z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobro , którzy mają dążyć do rozłamu w partii.

    • Mogę zagwarantować, że ja nie podpiszę oświadczenia w takiej formie, w jakiej ono jest, jakie jest oczekiwane. To jest moim zdaniem fałszywa alternatywa - przekonywał Müller.

    Także parlamentarzyści, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że żadna z innych osób popierających Morawieckiego nie podpisze takiego oświadczenia. Wyłamać się mogą jednostki. - Słyszę naszych przeciwników mówiących, że kolejne osoby podpisują oświadczenia o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniu. Ale nazwiska nie padają. Dlaczego? Bo gdyby padły, to dana osoba szybko mogłaby zdementować informację. Im chodzi tylko o sianie zamętu. Chyba że oświadczenie podpisują ludzie, którzy nie są w stowarzyszeniu - ironizuje jeden z „harcerzy”.

    To dość łagodna zaczepka, patrząc na to, co dzieje się w portalach społecznościowych. Tam od kilku dni trwa otwarta walka między „harcerzami” i „maślarzami”, czyli stronnikami Mateusza Morawieckiego oraz grupą skupioną wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina czy Tobiasza Bocheńskiego. Przykłady? „Farmazoniarz” (Mariusz Chłopik o Kacprze Płażyńskim), „Stul pysk” (także Chłopik, tym razem do Dariusza Mateckiego), „synu marnotrawny” (Szymon Szynkowski vel Sęk o Patryku Jakim ) , „rynsztok” (Waldemar Buda o słowach Michała Moskala).

    W obniżeniu temperatury sporu nie pomógł niedzielny apel prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”.

    Brutalna walka w PiS to efekt topniejącego poparcia?

    W sieci trwa wewnętrzna wojna, a były premier wraz ze swoimi stronnikami spokojnie objeżdża Polskę. Dość aktywny w ostatnich miesiącach jest m.in. na Mazowszu. W ostatnich miesiącach Morawiecki odbył tu kilka spotkań, m.in. w Mińsku Mazowieckim i Maciejowicach. Towarzyszyli mu głównie politycy kojarzeni z frakcją „harcerzy” oraz osoby związane ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus”. Wyjątkiem było spotkanie w Makowie Mazowieckim, gdzie pojawił się także skarbnik PiS, poseł Henryk Kowalczyk, który nie uchodzi za zwolennika Morawieckiego. W partii zwracają uwagę, że były premier przyjechał na jego polityczny teren, dlatego wpływowy polityk PiS wolał osobiście mieć sytuację pod kontrolą.

    Działacze PiS z Mazowsza mówią, że jedną z głównych przyczyn zaostrzenia konfliktu są coraz bardziej niepokojące sondaże przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Jeśli obecny trend się utrzyma, partia może zdobyć wyraźnie mniej mandatów niż cztery lata wcześniej, a co za tym idzie wielu posłów będzie musiało pożegnać się z Sejmem.

    Dobrym przykładem jest okręg siedlecki. Politycy kojarzeni z Mateuszem Morawieckim otrzymali tam w ostatnich wyborach miejsca uznawane za gwarantujące mandat. Maria Koc otwierała listę PiS, a Daniel Milewski kandydował z tradycyjnie mocnego ostatniego miejsca. Oboje zdobyli mandaty poselskie. Z trzeciej pozycji do Sejmu wszedł z kolei Henryk Kowalczyk, który nie jest zaliczany do obozu byłego premiera.

    W PiS coraz częściej słychać, że obecna wojna frakcji to nie tylko spór o wpływy, lecz przede wszystkim walka o polityczne przetrwanie. Taką diagnozę w rozmowie z portalem RadioZET.pl podziela były poseł klubu PiS Michał Wypij. - Sondaże pokazują, że PiS może mieć mniej mandatów niż dotychczas. A gdy miejsc jest mniej, walka o „jedynki” i miejsca biorące staje się dużo bardziej brutalna - ocenia.

    Nie będzie rozłamu w PiS? Morawiecki szykuje się na każdy scenariusz

    Zdaniem Wypija, w najbliższym czasie, pomimo ultimatum, nie należy jednak spodziewać się rozłamu w partii Jarosława Kaczyńskiego. - Mateusz Morawiecki doskonale wie, że szyld PiS wciąż pozostaje jego największym politycznym atutem. Dlatego bardziej prawdopodobne jest budowanie własnego zaplecza wewnątrz partii niż spektakularne odejście. Jednocześnie przygotowuje się na każdy możliwy scenariusz - mówi były poseł. Jak dodaje, prawdziwy problem PiS leży dziś gdzie indziej. - Gdy partia zaczyna rozmawiać głównie o tym, kto przejmie stery po jej liderze, oznacza to, że walka o przyszłość już się rozpoczęła. I właśnie o to toczy się dziś gra - podsumowuje.

    Jak się zakończy ten spór nie wiadomo. Członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus" przyznają, że sami nie wiedzą co się wydarzy w czwartek. Jednak jak zaznaczają prezes będzie miał duży problem. - W piątek (17 lipca) w Sejmie słyszałem jak mówili, że zostanie nas 10-15 osób i pójdzie gładko. List podpisany przez 45 osób ich zaskoczył. Nie spodziewali się tak dużej i lojalnej grupy - mówi członek stowarzyszenia Morawieckiego. Dlaczego decyzja kierownictwa PiS miała uderzyć przede wszystkim w nie? Szef innego stowarzyszenia działającego w ramach PiS „Po pierwsze Polska” Jacek Sasin od razu zadeklarował podporządkowanie się uchwale partii.

    Natomiast Mateusz Morawiecki odpowiedział, że Rozwój Plus nadal będzie realizował swoją misję „budowy Wielkiej Polski”. W kierownictwie PiS pojawia się również argument natury prawnej. Po decyzjach Państwowej Komisji Wyborczej dotyczących odebrania partii części subwencji narosły obawy, że działalność i sposób finansowania Stowarzyszenia Rozwój Plus mogą stać się dla ugrupowania poważnym problemem. W tym kontekście wskazywana jest właśnie zaplanowana na 31 lipca w Warszawie konferencja „Rozwój Plus Wy”, organizowana przez środowisko Morawieckiego.

    Źródło: Radio ZET

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era