RAK
    Sprawa promu ze Szczecina trafiła do sądu. „Szukanie kozła ofiarnego”

    Sprawa promu ze Szczecina trafiła do sądu. „Szukanie kozła ofiarnego”

    2836 odsłon
    Sprawa promu ze Szczecina trafiła do sądu. „Szukanie kozła ofiarnego”

    „Nie zachowali ostrożności wymaganej w danych okolicznościach”

    O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko dwóm członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. poinformowała we wtorek rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz. Komunikat zatytułowano „Stępka”, ponieważ chodzi o niezrealizowany kontrakt na budowę promu zawarty między PŻB a Morską Stocznią Remontową Gryfia w Szczecinie .

    Prokuratura podała, że dwóch członków zarządu PŻB, w tym prezesa Piotra Redmerskiego (zgodził się na podanie danych), oskarżono o „popełnianie przestępstwa polegającego na wyrządzeniu spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach 8,1 mln zł.

    „Oskarżonym zarzucono, że w okresie od 8 marca 2017 r. do 14 maja 2019 r. jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S. A. nie zachowali ostrożności wymaganej w danych okolicznościach i podpisali z Morską Stocznią Remontową Gryfia S. A. kontrakt na zaprojektowanie, wybudowanie i dostawę promu pomimo, że stocznia nie była przygotowana do realizacji projektu od strony ekonomicznej z uwagi na złą sytuację finansową i majątkową oraz od strony organizacyjnej, gdyż nie dysponowała odpowiednim zapleczem technicznym i kadrą pracowników mających wystarczające doświadczenie w budowie promów Ro-Pax” - wyjaśniono w komunikacie prokuratury regionalnej.

    Akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi PŻB i członkowi zarządu

    W akcie oskarżenia wskazano też aneksy do kontraktu, które dot. modyfikacji projektu kontraktowego oraz opracowania projektu technicznego. W ocenie prokuratury, spółka PŻB poniosła szkodę majątkową w wysokości 7 589 900 zł.

    W oskarżeniu znalazł się również aneks dot. wykonania „pierwszej sekcji dna podwójnego kadłuba promu”. Budowę tzw. stępki zlecono, mimo że - jak wskazali śledczy - „nie został wykonany w całości projekt kontraktowy promu oraz nie został sporządzony projekt techniczny promu (…)”. Jak wyliczyła prokuratura, PŻB poniosła tu szkodę majątkową w wysokości 725 660 zł .

    „Po odliczeniu wartości zezłomowanej za kwotę 197 000 zł 'stępki', daje to kwotę 528 660 zł” – zaznaczono w komunikacie. Prokuratura, wyliczając wartość szkód, wskazała wydatki na nabycie: projektu kontraktowego (500 tys. zł), pierwszej sekcji promu (725 660 zł), zmodyfikowanej wersji projektu kontraktowego (89 900 zł) oraz kolejnych pakietów projektu technicznego za łączną kwotę 7 mln zł.

    Za przestępstwo z art. 296 par. 1 KK, czyli wyrządzenie szkody znacznych rozmiarów przez nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Oskarżeni nie przyznali się popełnienia zarzucanego im czynu.

    Piotr Redmerski: To szukanie kozła ofiarnego

    W rozmowie z PAP prezes PŻB Piotr Redmerski, który kierował państwową spółką od 2016 r. do stycznia 2021 r., a w kwietniu 2024 r. wrócił na stanowisko prezesa, ocenił stawiany mu zarzut jako „kuriozalny”.

    To jest szukanie kozła ofiarnego – ocenił Redmerski. Pytałem prokuratora: gdzie ja wyrządziłem szkodę? Cieszę się, że będzie ten proces. Chętnie opowiem o patologiach w ówczesnym ministerstwie (gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej), o próbie budowania promu wbrew zasadom rynkowym. Mam nadzieję, że sąd bardzo wnikliwie przeanalizuje tę sprawę i to, jak funkcjonują spółki Skarbu Państwa . PŻB była oszukiwana przez ministerstwo i przez MSR Gryfia – podkreślił Redmerski.

    Prezes PŻB wyjaśnił, że mówiąc o „oszustwach”, miał na myśli np. wyrejestrowanie budowanego promu z Polskiego Rejestru Statków. Stocznia zrobiła to dosłownie po tygodniu. My o tym nie wiedzieliśmy – powiedział Redmerski.

    Wyrejestrowanie jednostki z PRS spowodowało, że stępka, którą w czerwcu 2017 r. ostukiwał młoteczkiem ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki, miała później tylko wartość złomu.

    Budowa stępki „projektem politycznym”

    W rozmowie z PAP Redmerski zwrócił uwagę, że budowa promu w Szczecinie była „projektem politycznym”. Kontrakt podpisała MSR Gryfia, a miał on być realizowany na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego, czyli dawnej Stoczni Szczecińskiej. Nowoczesny Ro-Pax dla PŻB (Polferries) był jednym z tematów kampanii wyborczych.

    Prezes przypomniał, że w 2017 r. PŻB finalizowała zakup używanego promu, który później operował na Bałtyku jako M/F Cracovia. Ministerstwo wstrzymywało nam zakup Cracovii, w zamian z podpisanie kontraktu z Gryfią – powiedział Redmerski.

    Szef PŻB przyznał, że wielokrotnie domagał się do MSR Gryfia gwarancji, że będzie w stanie wybudować prom Ro-Pax (towarowo-pasażerski). Wtedy stocznia, co podkreślił Redmerski, składała oświadczenie, że ma kooperantów, którzy budują takie jednostki, że będzie z nimi współpracować. Natomiast Skarb Państwa deklarował dokapitalizowanie MSR, co pozwoli unowocześnić park maszynowy, rozwijać potencjał produkcyjny stoczni.

    Zostałem odwołany ze stanowiska 11 lutego 2021 r. Dzień po tym, jak zażądałem od MSR Gryfia zwrotu zaliczki - podsumował Redmerski.

    Drugim oskarżonym jest ówczesny członek zarządu ds. inwestycji tonażowych PŻB, który piastował stanowisko od lutego 2017 r. do czerwca 2020 r.

    PŻB (Polferries) i Unity Line (Polska Żegluga Morska i EuroAfrica) od 30 marca rb. działają w ramach spółki operacyjnej POLSCA, która, dysponując 11 promami, ma skonsolidować potencjał polskich armatorów promowych i odbudować ich dominującą pozycję na Bałtyku.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era