Sąd Apelacyjny w Krakowie wyznaczył termin procesu odwoławczego w sprawie usiłowania zabójstwa kierowcy biskupa Roberta Chrząszcza na 14 lipca. Mężczyzna, który w 2022 roku zaatakował kierowcę nożem, został nieprawomocnie skazany na dziewięć lat więzienia.
Do ataku na kierowcę bp. Roberta Chrząszcza doszło w listopadzie 2022 roku podczas oficjalnej wizyty kanonicznej duchownego w Myślenicach. Prokuratura oskarżyła mieszkańca tej miejscowości Krzysztofa K. o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie obrażeń trwających powyżej siedmiu dni.
W czerwcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Krakowie skazał go na 9 lat więzienia i nakazał zapłacić 50 tys. zadośćuczynienia. Dodatkowo orzekł terapię.
Wstyd. Teraz nagranie zobaczy cała Polska. Myślał, że się nie wyda?
Decyzję zaskarżył obrońca oskarżonego, domagając się złagodzenia wyroku, jak również pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, który w apelacji wniósł o wymierzenie surowszej kary.
Obrońca Krzysztofa M. zarzucił sądowi m.in. błędy w ustaleniach faktycznych i ocenie dowodów. W apelacji wniósł o obniżenie kary do dwóch lat więzienia, a kwoty zadośćuczynienia do 10 tys. zł. Sformułował także alternatywny wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Z kolei pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego w apelacji wniósł o wymierzenie 13 lat więzienia i zwiększenie kwoty zadośćuczynienia do 200 tys. zł.
Prokuratura: Atak nie był motywowany względami religijnymi
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Jak informowali jej przedstawiciele, poszkodowany zeznawał, że podczas robienia zdjęć przy zaparkowanym aucie zaatakował go biegnący mężczyzna. Napastnik zadał dwa ciosy nożem - w głowę i klatkę piersiową. 56-latek zdołał odebrać napastnikowi nóż, co zmusiło go do ucieczki. Ranny kierowca w poważnym stanie trafił do szpitala.
Prokuratura ustaliła, że mężczyźni się nie znali, a atak nie był motywowany względami religijnymi. Na etapie śledztwa Krzysztof M. przyznał się do winy. Jak informowała prokuratura, nie potrafił wyjaśnić motywów swojego działania.
Dziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości