
Premier Donald Tusk poinformował w Paryżu, że Polska przystąpi do zapowiedzianej koalicji obrony antybalistycznej z Ukrainą, jeśli pojawi się gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm. Jak wyjaśnił, projekt ma przede wszystkim charakter przemysłowy, a udział w nim zależy od realnego wkładu przedsiębiorstw zdolnych wnieść swoje kompetencje i technologie. Szef rządu zaznaczył, że polskie firmy analizują obecnie swoje możliwości. Jeśli przygotują konkretną propozycję, Polska ma wejść do koalicji.
Dlaczego Polski nie było na pierwszej liście
Podczas konferencji premiera zapytano, dlaczego Polska nie znalazła się wśród dziewięciu państw europejskich i Ukrainy, które ogłosiły współpracę przy budowie nowych zdolności antybalistycznych w Europie. Tusk odpowiedział, że nie chodzi o decyzję polityczną w prostym sensie, lecz o gotowość przemysłową firm, które mają współtworzyć projekt.
To oznacza, że ewentualne dołączenie Polski do koalicji antybalistycznej pozostaje otwarte, ale będzie zależeć od tego, czy krajowy przemysł obronny przedstawi ofertę odpowiadającą założeniom koalicji.
Pierwsze specjalne ćwiczenia odbędą się w Polsce
Premier przypomniał też o ustaleniach po spotkaniu tzw. koalicji chętnych . Jak podkreślił, jesienią tego roku w Polsce odbędą się pierwsze ćwiczenia z udziałem wojsk francuskich i brytyjskich. Mają one przygotować partnerów do tworzenia realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i całego regionu. Tusk zaznaczył, że ćwiczenia będą miały charakter wspólny i wielonarodowy. Polska nie tylko weźmie w nich udział, ale będzie także ich gospodarzem.
Szef rządu zapowiedział również przygotowania logistyczne i finansowe pod kątem stałej obecności w Polsce nie tylko wojsk amerykańskich, ale także innych sił sojuszniczych w Europie. Według premiera to element szerszego planu wzmacniania bezpieczeństwa wobec możliwej eskalacji ze strony Rosji.
Tusk o Rosji: wojna może potrwać co najmniej do zimy
Premier ocenił, że w krótkiej perspektywie zawieszenie broni lub pokój między Rosją a Ukrainą wydają się mało prawdopodobne. Według niego sztywne stanowisko Kremla sprawia, że bardziej realny jest scenariusz dalszej eskalacji, a Rosja może próbować przedłużać wojnę przynajmniej do zimy. W tym kontekście Tusk podkreślił, że Polska przygotowuje się na różne scenariusze – od ochrony granic, przez koalicję dronową i wspólne ćwiczenia, po wzmacnianie obecności sojuszników. Jak zaznaczył, celem tych działań jest to, by ewentualna eskalacja nie dotknęła Polski.